Total War: Attila — po co zmieniać sprawdzającą się dobrze strategię?
Ostatnie lata to nie był najlepszy okres dla gier strategicznych. Znane serie zostały zepchnięte na margines przez kolejne tytuły typu MOBA, w e-sporcie liczy się tylko drugi StarCraft, a miłośnikom poważnych zmagań pozostał w zasadzie jeden wydawca, Matrix Games, produkujący gry dla największych hardkorowców. W zestawieniu z konkurencją, znana seria Total War stara się być gdzieś pośrodku. Z jednej strony mamy realistyczne od strony taktycznej bitwy i dążenie do odtworzenia realiów historycznych, z drugiej mechanikę rozgrywki, która choć nie trywialna, nie powinna przerosnąć domorosłych generałów. Ten świetny przepis Creative Assembly stosuje też w swoim najnowszym dziecku, Total War: Attila. Trzeba przyznać, że nadal robi swoje bardzo skutecznie.