Valkyrie Profile 2: Silmeria
Jeśli spytalibyście mnie o to, w jaki sposób ogólnie dzielę dobre gry, bez wahania odpowiedziałbym, że na te, z którymi romans jest dziki, gorący i niezapomniany, oraz na te, w które niby fajnie się gra, ale po poznaniu finału ich opowieści, odkłada się je na półkę i szybko puszcza w niepamięć. Ujmując krócej to nienaturalnie długie zdanie: spośród gier dobrych wyróżniam pozycje „tylko” dobre i takie, do których ktoś dosypał szczyptę tej niedefiniowalnej magii. I pewnie wiecie już, że skoro o tym piszę, to znaczy, iż Valkyrie Profile 2: Silmeria podpinam pod jedno z tych kryteriów, prawdopodobnie drugie.
Redakcja