Pobrali film przez BitTorrenta, ale postępowania nie będzie – brak znamion czynu zabronionego?
Polscy internauci zdążyli się już chyba przyzwyczaić do copyrighttrollingu, czyli działań kancelarii adwokackich, wysyłających namasowąskalę wezwania do zapłaty za pobieranie filmów z sieciBitTorrent. Gdy aktywność mec. Anny Łuczak zaczęła maleć,pałeczkę śmiało przejął mec. Artur Glass-Brudziński, o dziwo działający pod tym samym adresem, co jego koleżanka. Nie wiadomo, ile osób udało sięzmusić do zapłacenia550 zł za „nielegalne rozpowszechnianie utworu bezuprawnienia”, ale wygląda na to, że ci którzy ze strachu przedsprawą sądową zapłacili, popełnili błąd. Sama prokuratura zaczęła wkwestii copyright trollingu mieć spore wątpliwości.