A może Microsoft aktualizuje Windows 10 zbyt często? Opinie są podzielone
Wydanie najnowszej wersji Windows 10, oznaczonej numerem 1809 wywołało w branży IT chwilowy skandal. Wersja okazała się mocno nieprzetestowana, zawierała błędy znane i opisane kilka tygodni wcześniej, a podczas instalacji w pewnych warunkach usuwała pliki użytkowników, o czym oni sami również ostrzegali od wielu poprzednich wydań testowych. Sprawę pogarszało również kilka mniej znanych detali – jak to, że wersja 1809 jest bazą dla systemu Windows Server 2019, najwyraźniej opublikowanego z wadliwym Menedżerem Zadań (komu to potrzebne na serwerze, prawda…?). Albo to, że całkowicie ominięto testowanie owej wersji w kręgu „Release Preview”, przeznaczonym do instalowania wersji beta aktualizacji i który otrzymuje nowe wersje systemu wyłącznie wtedy, gdy są one kandydatem do wersji finalnej, a nie wydaniem przejściowym. Innymi słowy, nie skorzystano z kanału aktualizacji przeznaczonego dokładnie dla realizowanego scenariusza. Program Windows Insider działa zatem wysoce nieprawidłowo i, jak zwykle w IT, problemy nie wynikają z niedoróbek implementacji ani trudności technicznych, a z psychologii i błędnej postawy decydentów.