Szyfrowany internet pogłębia cyfrowe wykluczenie, ale nikt o tym nie mówi
Od czasu do czasu, słysząc na temat przełomowych zmian w krajobrazie IT, jak uruchomienie w Google Chrome obowiązkowego HTTPS, w głowie rodzi się zbiór pytań i wątpliwości. Zazwyczaj towarzyszy im pytanie nadrzędne: dlaczego tym razem nie słychać głosów żywiołowego protestu? Bunt, sprzeciw i ustawiczne niezadowolenie wydają się być przecież niemal przyrodzonymi cechami debaty internetowej, dlaczego wobec tego w owych „ważnych momentach” tak często jest cicho? Przecież ludzie są gotowi skrytykować wszystko. Wie o tym każdy, kto musiał kiedyś moderować komentarze.