Świetne nastroje przed finałem IEM 2014. Szkoda tylko, że Polaków na scenie głównej ujrzymy niewielu
Od dzisiaj aż do niedzieli Katowice zamieniają się w centrum pielgrzymek graczy, którzy na żywo pragną zobaczyć starcia tytanów e-sportu. Po sukcesie zeszłorocznych polskich rozgrywek w ramach Intel Extreme Masters, które przypomnę przyciągnęły do Spodka łącznie przeszło 50 tysięcy widzów, a 5,5 miliona unikalnych użytkowników przed ekrany monitorów (strumieniowanie na żywo), tym razem mamy do czynienia z samym światowym finałem ósmego sezonu rozgrywek. Organizatorzy wstępnie szacują liczbę przybyłych na 55 tysięcy osób, a tych zainteresowanych turniejami, śledzących przebieg starć w sieci, na 7 milionów. Podkreślają też, że pomysł z płatnymi biletami, wprowadzony głównie z myślą o przybywających z dalekich stron, bo gwarantujący wejście na obiekt (wstęp jest normalnie darmowy, ale trzeba swoje odstać w kolejce), spotkał się z ogromnym zainteresowaniem. Sprzedało się ich 3 tysiące na każdy dzień.