Produkcje z serii SimCity to jedne z gier mojej młodości. Do dziś pamiętam godziny spędzone nad poszczególnymi odsłonami, kolejne bankrutujące miasta i radość, gdy założona przez mnie strategia w końcu się sprawdzała. Niestety, po wydaniu części czwartej w 2003 roku, Maxis skupiło się głównie na rozwoju popularnych wśród młodzieży Simsów, a także marce Spore, odstawiając na boczny tor budowanie metropolii. Nie zapomniano jednak o tym. Wreszcie, po ponad dekadzie czekania, możemy zagrać w najnowsze dzieło studia - piękniejsze, dające większą kontrolę nad tworzeniem miasta, z zupełnie świeżym, zaawansowanym silnikiem symulacji, a na dodatek pozwalające współpracować ze znajomymi po sieci. Ot, znowu coś dla domorosłych burmistrzów. Czy zrestartowane SimCity sprostało legendzie poprzedników?