Jak wszyscy wiemy, w większości RPG-ów dzielny gracz ma do wyboru wiele klas postaci. Możemy, w zależności od dzieła, przebierać wśród różnego rodzaju barbarzyńców, wojowniczych mnichów (którymi zazwyczaj nikt nigdy nie gra), łuczników, włóczników, włóczykijów, czarodziei, złodziei, dobrodziei i czego tam jeszcze ludzki umysł nie jest w stanie wymyślić w tej kwestii. Klasa jednak nie stanowi o tym, kim postać jest w rzeczywistości (wirtualnej, oczywiście). Gracz z uśmiechem na ustach wykonuje mnóstwo dziwnych zadań wymyślonych przez twórców gier, udając przy tym, że jest na przykład rycerzem; zadań, które z rycerzowaniem mają tyle wspólnego, ile pstrykanie kapsli z Panzer General.