Wstępniak na nowy tydzień: geniusza już nie ma, ale Reality Distortion Field pozostało
Nawet gdyby ktoś bardzo tego chciał, nie mógłby w ciąguostatnich kilkunastu dni przeoczyć wydarzeń, o których mówili ipisali wszyscy – chyba że odciąłby się całkowicie od Internetui innych mediów. Nagłówki rozmaitych historii dotyczącychiPhone'a 6 i jego większego brata, wydanie kolejnej wersji iOS-a,właściwie wszystko, co wiązało się z Apple, zajmowało także iw naszym kraju czołowe miejsca portali IT, w tym i naszego. Łatwomi zrozumieć, dlaczego tak działo się w USA, Wielkiej Brytanii czyNiemczech, tam iPhone jest po prostu popularnym sprzętem. Dlaczegojednak to samo działo się u nas, w kraju gdzie większośćposiadaczy smartfonów nie widziała sprzętu Apple z bliska, tegonie wiem. Czy to kwestia fascynacji Polaków Ameryką i jej kulturąpopularną (której iPhone jest ważną ikoną), czy też możechodzi o tęsknotę za luksusem, z którym wciąż urządzenia zJabłkiem są kojarzone? A może chodzi o cichą nadzieję,że może to niedostępne, przereklamowane, okropnie drogie Apple tymrazem coś spartoli?