sprzet (strona 310 z 338)

CES 2014: pamięci DDR4 wreszcie wchodzą na rynek

CES 2014: pamięci DDR4 wreszcie wchodzą na rynek

Ta wiadomość powinna ucieszyć wszystkich tych, którzy wciąż nienawrócili się na erę „post-PC” i zamiast tych wszystkichtabletów, lapletów, hybrydowych konstrukcji, w których najważniejsząz zalet jest dotykowy ekran, wciąż wolą solidny desktopowy komputer zwydajnym procesorem i dużą ilością szybkiej pamięci. Po latachobecności na rynku pamięci DDR3, w 2014 zaczną zastępować je DDR4.Podczas tegorocznych targów CES swoimi modułami RAM nowej generacjipochwaliły się już takie firmy jak Crucial, ADATA, G.Skill iKingston.Przejście z DDR3 na DDR4 zajmuje znacznie więcej czasu, niżprzejście z DDR2 na DDR3. Co prawda pierwsze pamięci DDR4 pokazanezostały przez Samsunga już w 2011 roku (nieco później swoje układypokazały Hynix i Micron), ale ich rynkowe perspektywy nieoszałamiały. Słabość rynku PC i ogólne spowolnienie gospodarczesprawiły, że jeszcze w 2013 roku analitycy IDC twierdzili, że niktnie chce płacić cen premium za produkty DDR4, a producenci nie chcąrobić pamięci, za które nie uzyskają cen premium.Standaryzująca technologie półprzewodnikowe organizacja JEDEC,pierwotnie przekonana, że DDR4 produkowane w technologii 30 nm izasilane 1,2 V będą już obecne na rynku w 2012 roku, z czasemurealniła swoje stanowisko, przesuwając rok rynkowej obecności nowychpamięci na 2015. [img=ddr4crucial]Sytuacja to zrozumiała. Choćkorzyści nowej generacji DDR-ów były wyraźnie widoczne –szybsze taktowanie, nawet dwukrotnie szybszy transfer danych (nawetdo 4266 MT/s), niższe napięcie (nawet 1,05 V) przy tym samymnatężeniu prądu – to jednak zmiany w architekturze (przyjęcietopologii punkt-punkt, w której każdy kanał kontrolera pamięci jestpodłączony do pojedynczego DIMM-a) wymuszały daleko posunięte zmianyw pozostałych komponentach PC. Niska popularność i wysokiekoszty produkcji DDR4 sprawiły, że producenci chipsetów i procesorównie kwapili się do wprowadzenia obsługi nowych pamięci do swoichproduktów skierowanych na masowy rynek, a brak poza sprzętemserwerowym wsparcia sprawiał oczywiście, że kosztów tych nie było jakobniżyć. Szanse na zmianę zapowiadały dopiero posunięcia Intela iAMD, które zapowiedziały na 2014 premiery swoich mikroprocesorówHaswell-E i Hierofalcon, zapewniających wsparcie dla DDR4.Czas jednak idzie naprzód, i naCES 2014 pokazano już pierwsze pamięci nowej generacji. Naswoim stoisku ADATA przedstawiło dwa typy modułów DDR4, odpowiednio 8GB i 16 GB, taktowane z częstotliwością 2133 MHz, opóźnieniem CL15 inapięciem zasilania 1,2 V. Oba moduły przeznaczone są dla serwerów(R-DIMM), ale wersje konsumenckie powinny pojawić się jeszcze wpierwszej połowie tego roku.Z kolei Crucial przedstawił oferowane pod marką Ballistix pamięcidla overclockerów, taktowane zegarem 3000 MHz, co wychodzi ponadstandard JEDEC, przewidujący najwyższe częstotliwości na poziomie2400 MHz. Firma ta zapowiedziała, że będzie ściśle współpracowała zIntelem w pracach nad specyfikacją Extreme Memory Profile 2, którapozwolić ma pamięciom na stabilne działanie z tak wysokimiczęstotliwościami. [img=DDR4-memory-pricing]Ceny nowych pamięci nie będą jednak niskie, przynajmniej napoczątku. Najtańsze moduły 8 GB DDR4 kosztować mają 90 dolarów. Dopiero koło 2017ceny mają spaść do poziomu 50 dolarów za moduł.
CES 2014: Heterogeniczna architektura w APU Kaveri pokazuje swoje możliwości

CES 2014: Heterogeniczna architektura w APU Kaveri pokazuje swoje możliwości

Zeszłoroczne prace AMD nad innowacyjną, heterogenicznąarchitekturą obliczeniową HSAsprawiły, że premiery Kaveri, nowego APU z Sunnyvale, wyczekiwano zniecierpliwością. Nic w tym dziwnego: to już nie tylko zwykłezłożenie rdzeni CPU i GPU, które przecież znaleźć można też wukładach konkurencji, lecz pełna manifestacja wizji Fusion, o którejmówić zaczęto po raz pierwszy osiem lat temu.Przypomnijmy: APUKaveri jest pierwszym APU zawierającym rdzenie GPU Graphics CoreNext i rdzenie CPU Steamroller, będące dużym krokiem naprzód względemwprowadzonych ponad dwa lata temu rdzeni Bulldozer – dziękiulepszeniom w architekturze, takim jak dodanie drugiego dekoderarozkazów, zwiększenia o jedną trzecią pamięci cache i ulepszeniasystemu predykcji udało się zwiększyć wydajność pojedynczych wątków.Według danych AMD, dla niektórych obciążeń roboczych przy tym samymtaktowaniu rdzenie Steamroller powinny zapewnić o 20% większąwydajność niż poprzednie Piledriver (współdzielące architekturę zBulldozerami). [img=AMD-Kaveri]W efekcie nowe, wykonane w technologii 28 nm APU miało przynieśćwydajność na poziomie 856 GFLOPS, obsługą do 32 GB zunifikowanejpamięci RAM, dzięki architekturze hUMAwspółdzielonej między CPU i GPU, oraz mechanizm heterogenicznegokolejkowania hQ,który zrównuje procesor główny i graficzny w ich prawach doprzydzielania zadań. Parametry flagowej wersji Kaveri, czterordzeniowego układuA10-7580K, są zgodne z wcześniejszymi oczekiwaniami: zegar CPUtaktowany jest 3,7 GHz (z trybem Turbo 4 GHz), zaś zegar GPU to 720MHz. TDP układu jest na poziomie 95 W. Jak widać, to nieco niższeczęstotliwości niż dla układów Richland: A10-6800K ma zegar CPU 4,1GHz i GPU 844 MHz, przy TDP 100 W. Mimo obniżenia taktowania,wydajność Kaveri jest znacząco wyższa niż APU poprzedniej generacji.Przedstawione przez AMD testy wydajności systemu, grafiki iobliczeń na OpenCL, wykonane za pomocą PCMarka, 3DMarka i BasemarkaCL, pokazują jednak, że ten wzrost wydajności dotyczy przedewszystkim GPU. Obniżenie taktowania CPU względem Richlanda pochłonęłow dużym stopniu większą efektywność Steamrollera. GPU za to święcitriumfy, zarówno w renderowaniu grafiki jak i obliczeniach OpenCL.[img=Kaveri-Perf]Korzyści z nowej architektury obliczeniowej dla zwykłegooprogramowania są oczywiście żadne. Jeśli jednak uruchomić na nowymAPU oprogramowanie pisane z myślą o HSA, efekty są porażające.Przykładem ma być arkusz kalkulacyjny z LibreOffice,który po włączeniu akceleracji OpenCL przyspiesza ośmiokrotnie. Ilejednak takich aplikacji będzie? Prawdopodobnie niezbyt wiele –niewielki udział w rynku oznaczać będzie, że większość producentówoprogramowania nie rzuci się do przepisywania swojego software'u nanową architekturę.[img=Calc-Perf]Większym bodźcem do zakupienia APU Kaveri mogą być gry, któredzięki niskopoziomowemu API grafiki 3D Mantle,będą mogły pokazać efekty niedostępne konkurencji. Szkoda tylko, żenie udało przed premierą Kaveri rozwiązać problemów technicznych zBattlefieldem 4, pierwszą grą, która miała wykorzystać Mantle. Byćmoże uda się to zrobić przed komercyjną premierą nowego APU –pojawić się ono ma w sprzedaży już w ciągu kilku najbliższychtygodni. Poniżej możecie zapoznać się z proponowanymi cenami poszczególnych wersji Kaveri.[img=kaveri_specs]

Intel Edison: komputer formatu karty SD ma rozpocząć erę urządzeń ubieralnych

Przed Internetem Rzeczy już chyba nie uciekniemy. Podczastegorocznego CES, Brian Krzanich, dyrektor zarządzający Intela,pokazał coś, co jest milowym krokiem w drodze do naszpikowaniakomputerami wszystkiego, co tylko możliwe. Tym czymś jestmikrokomputer Edison, zbudowany wokół układu Quark SoC,zaprezentowanego po raz pierwszy podczas ostatniego Intel DevelopmentForum. Mikrokomputer w bardzo dosłownym sensie – urządzeniemieści się w całości w w obudowie formatu karty SD.Quarki zostały pomyślane jako czipy jeszcze mniejsze i jeszczebardziej energooszczędne niż Atomy, a co za tym idzie, jeszcze mniejwydajne. Wydajność nie jest tu jednak najważniejsza – pokazanyna IDF 2013 jednordzeniowy układ X1000, wykonany w technologii 22 nm,taktowany był zegarem 400 MHz, zawierał 512 KB pamięci eSRAM,zintegrowany kontroler DDR3, oraz cały zestaw interfejsów takich jakPCIe, USB 2.0, Fast Ethernet czy I2C – i pobierać miałdziesięciokrotnie mniej energii niż najnowsze Atomy.[img=edison]Zastosowany w Edisonie SoC Quark(X2000?) przynosi już dwa rdzenie. W Edisonie znajdziemy też układradiowy, zapewniający łączność po Wi-Fi i Bluetooth Low Energy.Komputer działa pod kontrolą Linuksa, zapewnia dostęp doprzeznaczonego mu sklepu z aplikacjami, i co zastanawiające, pozwalana wykorzystanie pakietu Mathematica oraz języka programowaniaWolframLanguage (który niedawno trafił na słynne Raspberry Pi).Pierwsze deklaracje Intela o wykorzystaniu Quarków w urządzeniachubieralnych znalazłypotwierdzenie w wystąpieniu Krzanicha, który skupił się przedewszystkim na tym, co możemy nosić na ciele – mówił ointeligentnych słuchawkach z czujnikiem biometrycznym, inteligentnymzestawie słuchawkowym czy inteligentnej bezprzewodowej ładowarce.Dzięki współpracy z projektantami mody, sprzęt ten miałby być na tylepiękny, by nikt się go nie wstydził. Edison odgrywać ma tu rolębazowej platformy deweloperskiej dla producentów takiego noszonegosprzętu. Urządzenia do noszenia na ciele nie są jeszczerozpowszechnione i popularne, ponieważ nie przydają się wrozwiązywaniu prawdziwych problemów, nie są jeszcze zintegrowane znaszym trybem i stylem życia. Chcemy pomóc twórcom urządzeń rozwiązaćten problem. Jeśli coś łączy się z siecią lub przetwarza dane, będzienajlepiej funkcjonować wykorzystując rozwiązania i produkty Intela– powiedział Krzanich. Aby zachęcić producentów do pracnad takim sprzętem, CEO Intela ogłosił konkurs Make itWearable („uczyń toubieralnym”?), określony jako ogólnoświatowainicjatywa, mająca na celu zwiększenie kreatywności orazinnowacyjności w podejściu do technologii.Konkurs przeznaczony ma być dla najinteligentniejszych inajbardziej kreatywnych twórców urządzeń ubieralnych.Łączna pula nagród wynosi w nim 1,3 mln dolarów, a twórca najlepszegourządzenia otrzyma 500 tys. dolarów.Jakiego to rodzaju mogą byćurządzenia? Sugestie Intela są całkiem zabawne, skupiają się naniemowlętach – jedno z nich to plastikowa żaba służąca domonitorowania fizjologii dziecka, drugie to automatyczny systempodgrzewania mleka, który aktywuje się, gdy inne podłączone do niegourządzenie (zapewne owa żaba) wykryje, że dziecko płacze. W tensposób za kilka lat w ogóle nie będziemy się musieli przejmowaćnaszym potomstwem – naszpikowane Edisonami urządzenia zrobią toza nas.[img=intelfrog][join][img=intelmilk]Edison na rynku pojawić się ma wpołowie tego roku. Na ile jednak będzie w stanie konkurować zanalogicznymi czipami ARM? Rdzenie Cortex-M0+, taktowane zegarami 50MHz, których producenci chwalą się zużyciem energii na poziomie9µA/MHz, kosztują około 30 centów i są mniejsze od tego, coIntel pokazał w Quarku, choć w przeciwieństwie do rozwiązania Intela,nie uruchomi się na nich Linuksa.

Linksys WRT1900AC: kultowy WRT54G wraca w nowym wcieleniu, z sercem Intela

Linksys WRT54G to prawdziwa legenda – w wielu krajach jestwciąż najpopularniejszym routerem do zastosowań domowych. Produkowaneod 2002 roku urządzenie było jednym z pierwszych, w których wbudowanysystem zbudowano na bazie Linuksa – a to pociągnęło za sobą (namocy zapisów licencji GNU GPLv2) upublicznienie przez Linksysa niemalcałego kodu źródłowego oprogramowania routera. Nic więc dziwnego, żebardzo szybko pojawiły się liczne modyfikacje software'owe WRT54G,dające routerowi możliwości niespotykane wówczas w sprzęcie tej klasy(i tej ceny). Dzisiaj, w erze rosnącej popularności szybkich sieci802.11ac, router Linksysa, mimo że technicznie przestarzały,pozostaje dla wielu ikoną, której nic nie zastąpi – czy jednakna pewno?Stworzona przez Cisco marka Linksys należy od roku do Belkina, ito właśnie Belkin ogłosił podczas tegorocznego CES wprowadzenie narynek routera, który na pierwszy rzut oka wygląda tak, jak legendarnysprzęt z początku stulecia. Upływ czasu jednak swoje zrobił, hardwaredoczekało się znaczących ulepszeń. Największym zaskoczeniem jest„serce” urządzenia: router o nazwie WRT1900ACwykorzystuje dwurdzeniowy Intel Atom Silvermont w technologii 22 nm,taktowany zegarem 1,2 GHz. Jest to najprawdopodobniej SoC o nazwiekodowej Rangeley, wzbogacony w stosunku do zwykłych Atomów osprzętową akcelerację I/O i kryptografii. W układzie znajdziemy też 4GB RAM, więc na tym routerze powinniśmy być w stanie otworzyć więcejgniazdek, niż ktokolwiek może potrzebować.[img=linksyswrt1900ac]Do intelowego SoC-a podłączony jest układ radiowy Broadcoma,zapewniający obsługę gigabitowego Wi-Fi w układzie 3x3 MIMO (mimo, żejak widzicie na zdjęciach, z routera „wyrastają” czteryanteny). W tym wypadku chodzi o to, że urządzenie ma dynamiczniewybierać trzy najlepsze w danej konfiguracji sieciowej anteny, bylepiej radzić sobie z szumem elektromagnetycznym. Router oczywiściema pracować zarówno w paśmie 2,4 jak i 5 GHz. Maksymalnaprzepustowość to do 1,3 Gb/s w paśmie 5 GHz i do 600 Mb/s w paśmie2,4 GHz. Na tylnej ściance routera jest wszystko, czego możnapotrzebować: cztery porty LAN gigabitowego Ethernetu, gigabitowy portWAN, złącze USB2/eSATA i złącze USB3.Trzeba przyznać, że Belkin naprawdę rozumie, co to znaczy „otwarteoprogramowanie”. Firma udostępniła już SDK i interfejsyprogramowania deweloperom OpenWRT, zapowiedziała też, że wraz zkomercyjną premierą urządzenia wydany zostanie cały kod jej własnegofirmware'u (bazującego na Linuksie). Na rynku WRT1900AC zobaczyć powinniśmy na początku kwietnia –i w zasadzie nic nie powinno powstrzymać nas przed natychmiastowymzakupem tego routera, określanego przez wiceprezesa Linksysa Mike'aChena jako najpotężniejszy router tej klasy na rynku,poza jedną rzeczą, a mianowicie ceną. Urządzenie kosztować ma w USA300 dolarów. Czy to dużo, czy mało, trudno powiedzieć – trzebapamiętać, że to bardzo solidnie wykonany sprzęt, o możliwościach,które przynajmniej na papierze wyglądają lepiej, niż w niejednymdysku sieciowym. Po podłączeniu przez eSATA czy USB3 do takiegoroutera szybkiego dysku, uruchamianie na nim własnego oprogramowaniaserwerowego powinno być przyjemnością. Może więc, aby złagodzić bólwydania 300 dolarów na router warto powiedzieć sobie, że kupuje sięza 300 dolarów domowy serwer, z antenami szybkiego Wi-Fi na okrasę?