Mordobicia, bijatyki, mordklepki, mortale - zwał jak zwał, nikt nie zaprzeczy, że mało który gatunek gier tak świetnie obrazuje zabawę na konsolach. Proste, wręcz banalne zasady dla początkujących ("wciskaj co chcesz, a i tak będzie to fajnie wyglądało"), lecz z drugiej strony rozgrywka nastawiona na wysokie umiejętności oraz technikę. Tak bardzo, iż wyjadacz wygra z każdym, kto nie zna ciosów, kombinacji i ogólnie ma mniejsze pojęcie o konsolowym praniu się po gębach. Deweloperzy jeden po drugim przenoszą największe serie na maszynki obecnej generacji, mieliśmy już różnorakie odsłony Virtua Fightera, Dead or Alive, przyszedł w końcu czas i na kolejną część opowieści o pewnych dwóch mieczach... I wiecie co? SoulCalibur IV w pełni zasługuje na miano jednej z lepszych dostępnych obecnie bijatyk.