Społecznościowa baza danych ProtonDB, autorstwa amerykańskiego programisty nazwiskiem Buck DeFore, to takie miejsce, gdzie każdy użytkownik Steam Playa może złożyć raport kompatybilności dotyczący dowolnego tytułu z oferty agregatora. Co ważne, aplikacja łączy się z kontem Steam i weryfikuje listę rozgrywanych gier, więc zyskujemy pewność, że autor opinii z daną produkcją faktycznie miał styczność. Dodatkowo, w bazie – oprócz samej informacji o stopniu zgodności i ewentualnych problemach – widnieje też platforma testowa, a więc komponenty komputera, wersja i rodzaj sterownika karty graficznej, dystrybucja Linuksa oraz iteracja jądra.
Na podstawie napływających opinii przyznawane są adekwatne statusy:
- *Natywny – kod jest nominalnie, przez dewelopera, przygotowany z myślą o Linuksie
- Platynowy – idealna kompatybilność, pomimo zastosowania warstwy translacji
- Złoty – symboliczne niedogodności, niezauważalne dla większości użytkowników
- Srebrny – widoczne problemy, ale na ogół jeszcze niezakłócające zabawy
- Brązowy – bardzo widoczne problemy; niekiedy utrudnione uruchamianie
- Zepsuty – brak możliwości odpalenia na Linuksie (Protonie)
Jak ogłoszono, na dzień 24 grudnia 2018 r. w ProtonDB znajdują się wpisy na temat 5 941 gier, z czego 3 305 oceniono jako zgodne z Linuksem, a wśród 100 najpopularniejszych tytułów status Złoty lub wyższy ma 54 proc. pozycji. Jest wśród nich chociażby Wiedźmin 3: Dziki Gon, który oficjalnie – według Valve – nie doczekał się potwierdzonej zgodności ze Steam Playem. Zresztą, podobnie jak Dark Souls III, Euro Track Simulator 2, Fallout: New Vegas, Skyrim czy World of Warships*.
Oczywiście jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie, zanim Linux stanie się platformą systemową dla wytrawnego gracza. Obrazują to zwłaszcza gry takie jak PUBG, wyposażone w skomplikowane systemy anty-cheatowe, które niespecjalnie chcą współgrać z translatorem. W przypadku wielu pozycji pojawiają się też doniesienia o zaskakująco niskiej wydajności, czego przykład stanowi Quantum Break. Mimo wszystko dobrze widzieć, jak społeczność graczy linuksowych rośnie w siłę, a Microsoft – choć pozostaje monopolistą – musi liczyć się z otwartoźródłową konkurencją.