The Settlers II: Dziesięciolecie

Strona głównaThe Settlers II: Dziesięciolecie
14.06.2007 17:21
Redakcja
Redakcja

Nazwa Settlers stała się już synonimem strategii ekonomicznej i to nie bez przyczyny. Znani od lat na całym świcie „settlersi” są po prostu produktem znakomitym, niegdyś genialnym w swej prostocie - w zasadzie seria samodzielnie powołała do życia ten gatunek gier. Wydana ostatnio przez CD Projekt edycja jubileuszowa została stworzona przez firmę Bluebyte specjalnie z okazji dziesięciolecia powstania drugiej części osadników. Czy remake tak starego tytułu ma jeszcze szansę na dzisiejszym rynku opanowanym przez gry łączące różne style? To wydanie jest znakomitą okazją do ponownego przyjrzenia się genialnemu przodkowi symulacji ekonomicznych.

Fabuła nie jest tu ważna w ogóle, gdyż większość misji zwyczajnie polega na zbudowaniu kolonii od postaw. Czy naszym celem jest akurat dotarcie do portalu, czy też zupełnie coś innego - i tak skończymy na rozbudowywaniu zaplecza ekonomicznego oraz łagodnej ekspansji terytorialnej. W zasadzie kampania w Settlers II: Dziesięciolecie opiera się wyłącznie na przechodzeniu kolejnych misji umiejscowionych na następnych wyspach. Do dyspozycji oddano nam trzy nacje, które niestety nie różnią się niczym poza wyglądem ludzików i budynków. Cóż, od razu da się zauważyć całkowitą wierność cechom produktu sprzed dziesięciu lat. W każdym razie ku ekonomicznej chwale możemy poprowadzić Rzymian, Japończyków lub plemiona afrykańskie.

Grę rozpoczynamy posiadając tylko ratusz. Z tej oto budowli rozpoczniemy naszą powolną wycieczkę ku rozbudowie kolonii. Natychmiastowo przypomina się kochany oraz jednocześnie nienawidzony element drugiej części osadników - drogi. O ile w ostatnich częściach ludziki same wybierały sobie optymalną ścieżkę do wyznaczone celu, czy to placu budowy, czy miejsca pracy, o tyle tutaj drogi znów wyznaczamy my. O wiele więcej czasu spędzimy więc na planowaniu wyglądu naszej kolonii, ścieżki zabierają bowiem cenne miejsce, na którym można by postawić jakiś budynek. Musimy także uważać, gdyż postawienie drogi automatycznie obniża poziom gruntów otaczających trakt. Z drugiej strony, przemyślane ustawianie tras pozwoli na całkowitą kontrolę szlaków przenoszenia towarów, czy grupowania budynków w choćby zagłębia przemysłowe.

[image source="PC/Galerie/The_Settlers_II_Dziesieciolecie_PC_Galeria_1_:3465" mode="normal"]Kiedy już opanujemy dość trudną sztukę odpowiedniego układania dróg przychodzi kolej na rozejrzenie się za miejscami na place budowy pierwszych konstrukcji. Każda gra rozpocznie się od postawienia niedaleko zalesionego terenu chatki drwala oraz leśnika, a następnie poszukania złóż kamienia, by obok wznieść domek kamieniarza. Z taką podstawą ekonomiczną możemy zacząć już myśleć o ekspansji terytorialnej, która w Settlersach II odbywa się poprzez umieszczanie na naszej granicy budynku militarnego. Gdy tylko postawimy już pierwszą strażnicę i zostanie ona zajęta przez dzierżącego broń ludzika, nasze terytorium poszerza się automatycznie. Musimy zawsze pamiętać o niebezpieczeństwie nieodpowiedniego ustawienia strażnic, nie na każdym terenie można bowiem postawić budynki. Stąd posterunek pozyskujący jedynie tereny bagienne nie jest dla nas raczej zbyt dobrym wyborem, szczególnie na samym początku gry.

[break/]Najważniejszym problemem, z którym musimy sobie poradzić kierując plemionami sympatycznych osadników, będzie oczywiście odpowiednie planowanie kolonii. Okazuje się, że nie jest to w sumie takie łatwe. Rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę na samym początku gry jest wartość gruntu, ponieważ mamy trzy grupy budynków, od najmniejszych do największych. Stąd też od razu zaplanujmy gdzie postawimy budynki zajmujące najwięcej miejsca, gdyż taki teren powinien być w zasadzie nietykalny, szczególnie jeśli chcemy postawić tam farmę. Każdy inny budynek, który będzie stał za blisko, lub przechodząca niedaleko droga, automatycznie zmniejszają nam wartość użytkową gruntu.

[image source="PC/Galerie/The_Settlers_II_Dziesieciolecie_PC_Galeria_1_:3466" mode="normal"]Kiedy już ustanowimy zalążek naszej ekonomii, należy zająć się wydobyciem cennych surowców umożliwiających nam stworzenie dodatkowych narzędzi pracy, broni dla armii oraz wykucie monet, które posłużą do awansowania naszych dzielnych wojaków na wyższe szczeble wojskowe. Wydobycie węgla, żelaza i złota jest absolutną podstawą, ale górnicy nie nakarmią się sami, stąd będziemy musieli wznieść dla nich całe zaplecze rolnicze. Do tego potrzebujemy odpowiednich terenów, które nie tylko pozwolą nam wybudować odpowiednie struktury, ale również będą na tyle rozległe, by rolnicy mieli gdzie siać zboże. Aby zaopatrzyć robotników w pyszne mięsko wkrótce nieodzowna stanie się hodowla świń, a ta wymaga większych jego nakładów... i tak krąg się zamyka. No, mamy jeszcze rybaków. Jeśli nie zostawimy odpowiednio dużo miejsca na to wszystko bardzo szybko może się okazać, że nasze zaopatrzenie grzęźnie gdzieś po drodze, a wybudowanie spichlerza wymaga desek i kamieni, które przecież również muszą być przeniesione.

W zasadzie Settlers II składa się z samych takich kwestii, które całkiem nieźle wprowadzają nas w problemy ekonomii nie tylko średniowiecznej. Prawdziwa zabawa zacznie się jednak w momencie, gdy napotkamy kolonię nam przeciwną. Akcje wojskowe nie są co prawda dynamiczne, bo polegają jedynie na przejmowaniu wrogich strażnic, lecz posiadają w sobie to coś, co każe nam zajadle atakować kolejne budynki. Najlepszą strategią jest odnalezienie odpowiedniego miejsca, w którym wykonamy „chirurgiczne cięcie”. W ten sposób, przejmując często tylko jedną strażnicę gdzieś w środku pola przeciwnika, odetniemy mu wszystkie place budowy od zamku i potrzebnych materiałów. Po przeprowadzeniu takiego ataku w sumie jedyne co nam zostaje to utrzymanie pozycji i odpowiednio mądre przejmowanie terenu przeciwnika. Proste, prawda?

[image source="PC/Galerie/The_Settlers_II_Dziesieciolecie_PC_Galeria_1_:3467" mode="normal"]Settlers II: Dziesięciolecie wskrzesza grę niemal w takiej postaci, w jakiej prezentowała się ona dekadę temu i okazuje się, że nawet tak stara formuła rozgrywki nadal ma rację bytu. Dzieje się tak pewnie dlatego, że zabawa jest zwyczajnie nadal genialna w swej prostocie. Największym i w sumie jedynymi zaskoczeniem, jakie nas czeka w tek wersji leciwego już produktu to niesamowita grafika. W pełnym 3D odwzorowano w zasadzie wszystkie elementy oryginału, nadając im świeży trójwymiarowy wygląd. Osadnicy są przepięknie animowani, wszyscy co prawda identyczni, ale kto by zwracał uwagę na takie szczegóły. Żołnierze noszą śmieszne zbroje oraz miecze, podczas gdy rzeźnik jest wyposażony odpowiednio do swojej krwawej pracy. Znane budynki zostały odświeżone i posiadają mnóstwo ruchomych elementów, które umilają czekanie na ukończenie budowy.

[break/]Oprócz odnowionej oprawy graficznej kolonii możemy również liczyć na odmieniony wygląd wszelkich terenów – a te są wykonane po prostu pięknie. Liście na drzewach kiwają się w rytm powiewającego wiaterku, a na łączkach skaczą przesympatyczne króliczki. Gdzieniegdzie przebiegnie rączy jeleń, którego ustrzelenie zapewni nam odrobinkę mięsa dla naszych głodnych górników. Góry może i są dość niskie, ale w tym świecie wszystko jest właśnie jakby zminiaturyzowane. Biegający po zboczu geolog podskoczy, wydając krótki wrzask jeśli tylko odnajdzie jakiś surowiec, a odkryte złoża złota częstokroć pobłyskują pięknie w słońcu. Woda jest wykonana po prostu prześlicznie i człowiek dziwi się, dlaczego osadnicy nie wybierają się czasem na krótką rundkę wpław po uroczej zatoczce. Muzyka i dźwięki są tak samo sielsko-anielskie, jak i grafika. Lekkie popiskiwanie osadników przy odnajdywaniu złóż, czy też dźwięki wydawane przez zwierzęta idealnie pasują do spokojnego klimatu całej gry.

[image source="PC/Galerie/The_Settlers_II_Dziesieciolecie_PC_Galeria_1_:3463" mode="normal"]Ogólnie rzecz ujmując, w terminach „powrotu do przeszłości” można uznać Settlers II: Dziesięciolecie za niesamowity sukces. Przede wszystkim zdumiewa świeżość pomysłów, które mimo całych wieków, jakimi jest w historii gier komputerowych dziesięć lat, wciąż niesamowicie wciągają. Właśnie to jest największą siła tej gry – „nowi” osadnicy nadal przykuwają uwagę, a dla tych, którzy pamiętają grę z zamierzchłych czasów tytuł ten jest niezwykłym powrotem do lat młodości. Oprawa graficzna została dopieszczona na miarę naszych czasów, a wszystko oblane jest przyjemnie sielskim sosem spokojnej muzyczki.

[image source="PC/Galerie/The_Settlers_II_Dziesieciolecie_PC_Galeria_1_:3461" mode="normal"]Mechanizmy ekonomiczne nie są może tak niesamowicie złożone jak w nowszych produkcjach, ale na tyle skomplikowane, by utrzymać nas przed monitorem. Siłą tej gry są piętrzące się, malutkie problemy przy rozbudowaniu naszej kolonii. Im potężniejsi chcemy być, tym więcej musimy myśleć z wyprzedzeniem, aby nagle nie okazało się, że nasze deski grzęzną gdzieś na prowincji i cała gospodarka nagle przestaje funkcjonować. Tą grę można polecić naprawdę każdemu, również młodszym dzieciakom, które nagle mogą odkryć mnóstwo frajdy w trochę spokojniejszej niż najnowszy Need for Speed zabawie.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)