biznes (strona 145 z 149)

ZAiKS szuka pieniędzy: komputery, telewizory i telefony będą objęte opłatą reprograficzną?

Stowarzyszenie Autorów ZAiKS nie ustaje w walce o zapewnienieartystom większej ilości pieniędzy. Dziś, gdy przychody ze sprzedażymuzyki, książek i filmów maleją, czas szukać nowych źródełfinansowania. Znaleźć je można choćby w domowej elektronice. Jakinformuje „Dziennik Gazeta Prawa”, ZAiKS złożył wMinisterstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekt ustawy, którapozwoli obłożenie wielu klas urządzeń elektronicznych opłatąreprograficzną, wynoszącą do nawet 3% ich ceny.Obowiązek wnoszenia opłat od urządzeń i nośników służących doutrwalania utworów wynika z art. 20 ustawy o prawie autorskim iprawach pokrewnych – mówi on, że producenci i importerzymagnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń, czystychnośników służących do utrwalania przy użyciu tych urządzeń utworów wzakresie własnego użytku osobistego oraz urządzeń reprograficznych sąobowiązani do opłat na rzecz twórców, artystów, wykonawców orazproducentów fonogramów i wideogramów, w wysokości nie wyższej niż 3%kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników.Wnioskować z tego zapisu można, że opłata ta pokrywać ma stratytwórców, wynikające z prawa konsumentów do bezpłatnego korzystania zich utworów do użytku własnego, czy też skopiowania zakupionej treścii przekazania jej znajomemu.[img=bulbs]Zbyt wiele na ten temat polskie prawo już nie mówi, znaleźć możnajedynie ministerialne rozporządzenie, określające stawki opłaty dlaróżnych urządzeń i nośników. Nie wiadomo nawet do końca, czym jest takwota należna z tytułu sprzedaży – czy chodzi o kwotę netto,czy brutto, nie wiadomo, dlaczego opłata reprograficzna dotyczy teżtowarów sprzedawanych klientom biznesowym, którzy nie mają prawa doużytku osobistego. Nie wiadomo też, czym są inne podobne urządzenia –w szczególności czy są nimi komputery. Jeśli bowiem można zgodzić sięz tym, że objęcie opłatą reprograficzną komputerowej nagrywarki DVDjest zgodne z intencją ustawodawcy, to objęcie tą opłatą całegokomputera z nagrywarką jest już kwestią dyskusyjną. Choć nie mażadnej formalnej metody wyliczania wartości komponentów systemowych,to prawnicy organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimiuważają, że opłaty powinny być wnoszone nie od komponentu, leczcałościowo, za funkcję urządzenia (np. odtwarzacz plików muzycznychwbudowany w smartfona).ZAiKS chce rozwiązać ten problem całościowo. Proponowana przez tostowarzyszenie ustawa pozwolić ma na objęcie opłatą reprograficznąkomputerów, telefonów, tabletów i wszelkich urządzeń RTV –kamer wideo, telewizorów, zestawów audio. Pomysł ZAiKS-uentuzjastycznie przyjęły inne organizacje zbiorowego zarządzaniaprawami autorskimi, tj. Związek Producentów Audio-Video orazStowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych iSłowno-Muzycznych, a niewykluczone, że niebawem poprą gostowarzyszenia wydawców książek, w tym Polska Książka i Kopipol.Zachwyt tych organizacji jest łatwy do zrozumienia. Jak wyliczylieksperci ze Związku Producentów i Importerów Sprzętu Elektronicznegoi Elektrycznego (ZPiISE), to ZAiKS i pokrewne mu stowarzyszeniazwiększyłyby swoje przychody o rząd wielkości. Obecnie otrzymują onerocznie 27 mln złotych z opłat od urządzeń i nośników, powprowadzeniu proponowanych zmian dostałyby jeszcze około 320 mln zł.Dla konsumenta oznacza to odczuwalny wzrost cen urządzeń elektronicznych:jak podaje Michał Kanownik ze ZPiISE, cena najtańszego laptopawzrosłaby o 50 zł, a lepszych ultrabooków nawet o 120 zł.

Komputery marki Optimus ponownie pojawią się na polskim rynku

Wielu naszych starszych Czytelników powinno pamiętać markęOptimus. Założona w 1988 roku przez Romana Kluskę firma, zaczynającod składania PC w warunkach wręcz chałupniczych, w ciągu kilku latstała się potęgąna polskim rynku. W 1994 roku weszła na warszawską giełdę, a jużw drugiej połowie dekady Roman Kluska był uznawany za jednego znajbogatszych Polaków. Dalej było już tylko gorzej – w 2000 roku Kluska sprzedałswoje udziały w firmie BRE Bankowi, odchodząc z tego biznesu zewzględu na atmosferę zastraszenia nie pozwalającą na prowadzenie wówczesnej Polsce uczciwych interesów, w 2002 roku agresywnedziałania fiskusa doprowadziły do utraty renomy przez firmę iwielomilionowych strat finansowych, w 2006 roku Komisja PapierówWartościowych próbowała pozbyć się Optimusa z giełdy, stawiajączarzuty o niedopełnienie formalności, a w 2007 i 2008 roku członkowiezarządu firmy byli zatrzymywani przez agentów służb, CBŚ i CBA. Wkońcu w 2008 roku spółka złożyła wniosek o upadłość, z którego nicostatecznie nie wyszło, by ostatecznie, po fuzji z 2010 r. z CDProjekt Investment, zmienić nazwę z Optimus SA na CD Projekt SA.[img=optimus]Już niebawem na rynku mogą ponownie pojawić się komputery (a możei inne urządzenia?) pod marką Optimus. Wskrzesić ją chce AB, znanydystrybutor sprzętu IT. Jej prezes, Andrzej Przybyło, poinformował naspotkaniu z dziennikarzami, że marka Optimus wciąż ma bardzo silnąrozpoznawalność pomimo lat nieaktywności –i mimo że wiadomość ta miała być dla AB szokiem,to uznano to za okazję do rozwoju w ważnym dla firmy segmencie.Dlatego też zdecydowano sięzakupić słynną markę i powołać do życia spółkę zależną (Optimus sp. zo.o.). Jej działalność będzie realizowana w trzech obszarach –franczyzy, integracji systemów i produkcji sprzętu komputerowego. Narynku zjawić się mają na początku desktopy, serwery i urządzeniasieciowe z logo Optimusa, a potem spółka zacznie budować siećpartnerską dla małych i średnich integratorów. Sprzęt Optimusa ma być oferowanyprzede wszystkim w przetargach dla projektów sektora administracjipublicznej, edukacji, ochrony zdrowia, bankowości i służbmundurowych. Do końca 2014 roku nowy Optimus wypracować ma ponad 100mln złotych przychodu. Zapewne będzie w tym wspierany przez ogromnąsieć partnerów AB, do której należy ok. 15 tys. firm, zajmujących sięzarówno sprzętem IT, jak i elektroniką użytkową, sprzętem RTV iurządzeniami mobilnymi.

Chrome i Mapy Google naruszają patenty należące do Corela?

Marka „Corel” do tej pory kojarzyła się raczej ze świetnymoprogramowaniem do obróbki grafiki, a nie patentowym trollowaniem. Ajednak ktoś z zarządu firmy musiał zdecydować, by zakresskojarzeń rozszerzyć. Wykorzystano w tym celu należącą do Corelafirmę Micrografx, znaną zapewne naszym najstarszym Czytelnikom jakoproducent programu Designer, jednego z pierwszych zaawansowanychnarzędzi graficznych dla Windows. W 2001 roku Micrografx zostałoprzejęte przez Corela, który zyskał nie tylko całą linięproduktów tej firmy, ale też całkiem pokaźne portfolio patentowe– i właśnie znajdujące się w nim patenty zostały wykorzystanedo zaatakowania Samsunga oraz Google z Motorolą.Złożone przed sądem okręgowym w Dallas pozwy wymieniają trzypatenty należące do Micrografxa: US5,959,633, US6,057,854, oraz US6,552,732. Pierwszy z nich dotyczy metod i systemów tworzeniagrafiki (…) w których program komputerowy jest w stanieprzetwarzać zewnętrzne kształty przechowywane poza programemkomputerowym, zaś drugi itrzeci opisują metody dostarczania interaktywnej grafiki wektorowejprzez sieć.[img=troll]Zdaniem prawników, którzyprzygotowali pozew, praktycznie wszystkie produkty Google/Motoroli(urządzenia z linii produktowych takich jak Nexus, Moto, Droid czyChromebook Pixel) oraz Samsunga (urządzenia linii Galaxy, GalaxyTab, Galaxy Note i Chromebook) pozwalają na uruchamianieoprogramowania takiego jak Chrome Browseri Google Maps.Oprogramowanie to, będące kluczową częścią urządzeń Google'a,Motoroli i Samsunga, narusza wyżej wymienione patenty, umożliwiającprzekazywanie grafiki wektorowej przez sieć, jak równieżzapewniając zdalnie dostępne dla programu biblioteki kształtów.W tej sytuacji powód w obu pozwach domaga się uznania, żedoszło do naruszenia należących do niego patentów, zasądzeniaodszkodowania w maksymalnej dopuszczonej przez prawo wielkości orazzwrotu kosztów procesowych.Za wcześnie na razie, by ocenić szanse powodzenia taksformułowanych pozwów. Przyznane Micrografxowi w latach 90 patentywyglądają na bardzo ogólnikowe – jeśli naruszają jetechnologie Google'a, to naruszają je również technologie Adobe,Microsoftu i wielu innych firm. Podejrzliwi internauci zwracająuwagę na fakt, że uderzające m.in. w chromebooki pozwy zostałyzłożone w ciekawym momencie, gdy wreszcie te laptopy z systememChrome OS zaczynają się sprzedawać. Czy doczekamy się w tymwypadku powtórki z rozrywki, jaką kiedyś dostarczało przed sądemSCO, oskarżające Novella i IBM o patentowe naruszenia w Linuksie?