Jak się okazuje, ponad 390 tysięcy z nich pozwalało na bezproblemowy dostęp do katalogów związanych z plikami, które powinny być widoczne tylko dla twórców danej strony. Zdecydowana większość, bo niemal połowa niebezpiecznych w tym kontekście stron wykorzystuje domenę .com, zaś na drugim miejscu znalazły się strony w domenie .top. W zestawieniu nie zabrakło domen .pl, które uplasowały się na 18 miejscu od końca (przed grupą pozostałych), ale to wciąż ponad 1700 stron z niedostatecznymi zabezpieczeniami plików źródłowych.
Warto zwrócić uwagę, ze zebrane przez badających informacje pozwoliły stworzyć także szereg innych statystyk. Niektóre z nich wydają się oczywiste, ale inne mogą stanowić ciekawostki. I tak na przykład zdecydowana większość niezabezpieczonych witryn wykorzystuje serwery HTTP Apache, najpopularniejszą dystrybucją Linuksa okazuje się tu Ubuntu, zaś systemem CMS - WordPress. Te i wiele innych zestawień w formie wykresów można znaleźć na łamach Lynt Services, gdzie opublikowano wszystkie spostrzeżenia związane z badaniami.
Zebranie takiej ilości danych wymagało odpowiedniego przygotowania. Twórca przygotował skomplikowaną procedurę i ostatecznie z jej pomocą przeskanował ponad 230 milionów domen. Cały test trwał niemal 4 tygodnie, a do działania zaangażowany został wydajny sprzęt, w tym ostatecznie 18 wirtualnych i 4 fizyczne serwery. Co ciekawe, poniesiony przez autora koszt to tylko 250 dolarów. Problem nie skończył się jednak na samym zebraniu danych, bo równie kłopotliwe okazało się ich sensowne przeanalizowanie, a później przedstawienie w czytelnej formie. Użytkownicy zainteresowani metodologią testu powinny zainteresować szczegółowe wyjaśnienia, które można znaleźć u źródła.