Jakby nie patrzeć, to Metroid pomimo mniejszego rozgłosu od wszelkiej maści tytułów z wąsatym hydraulikiem na czele, wciąż jest jedną z najstarszych serii Nintendo, pamiętającą jeszcze czasy konsoli NES. Niezmienna od lat, kosmiczna łowczyni nagród Samus Aran wyszła obronną ręką z trwającego od dobrych trzech dekad „wyścigu maskotek”, podczas gdy wiele postaci pokroju Pita, Foxa, czy też Kirby'ego zostały zepchnięte w cień, od czasu do czasu zaledwie przypominając o swoim istnieniu. Japoński gigant najwyraźniej uznał, że trzy lata przerwy jakie minęły od momentu ukazania się Metroid Prime 3: Corruption (rok jeśli liczyć skompilowanie trylogii Prime) to dość, aby uraczyć fanów wielkim powrotem bohaterki. Licencja otrzymała ciekawy zastrzyk świeżej krwi, trafiając w ręce ludzi z Team Ninja - twórców Ninja Gaiden.