Najnowsze usprawnienia w dostarczaniu wirusów. Ciekawe, ale łatwe do powstrzymania
To zdumiewające, ale coraz nowsze fale wirusów, szyfrantów i trojanów wciąż opierają się na tym samym, nudnym schemacie: skłonieniu użytkownika do kliknięcia w pozwolenie na wykonywanie kodu makr w dokumentach Microsoft Office. Ze względu na przerażające decyzje projektowe sprzed ćwierćwiecza, taki Word jest dziś pełnoprawnym środowiskiem programowania z wbudowanym IDE. Pozwala to użytkownikom nie tylko zaprogramować rozbudowane funkcjonalnie aplikacje w języku VBA, ale także wyprowadzić (stosując COM) działanie do zewnętrznych narzędzi systemowych. Owa funkcja jest dziś powszechnie nadużywana przez wirusy, ale nie można jej wyłączyć, bo dalej istnieją dziesiątki firm, których stabilność jest gwarantowana przez nędzne makro z 2002, napisane przez człowieka, który (jeżeli wciąż żyje) dawno już zmienił pracę. Dlatego uruchamianie makr nie jest domyślnie usunięte, a jedynie wyłączone.