Wstępniak na nowy tydzień: bałagan na biurku i przyszłość pamięci zewnętrznych
Pamiętacie pojemność swoich pierwszych twardych dysków? Mójpierwszy, w Amidze 1200, był 2,5-calową jednostką, na której możnabyło pomieścić zawrotne 40 MB. Nie było tego dużo, twardy dysk byłbardziej dopełnieniem walizki z dyskietkami niż uniwersalną pamięciązewnętrzną. Tyle, jeśli chodzi o realia storage w pięknym roku 1994.Dziesięć lat później, już na PC, dysk twardy był już o kilka rzędówwielkości większy – i wciąż miejsca brakowało, był bardziejdopełnieniem klaserów z płytami CD, niż uniwersalną pamięciązewnętrzną. Rok 2014 przyniósł mi wreszcie przejście na dysk SSD, alei on był bardziej dopełnieniem domowego serwera NAS z terabajtowymtwardym dyskiem, niż uniwersalną pamięcią masową. Ostatnio dysk wNAS-ie wymieniłem na pojemniejszy i cichszy, jego poprzednikwylądował na biurku, by zalec obok rozmaitych pendrive'ów, kart SD imicroSD, testowanych superszybkich napędów M.2 i kilku nieszczęsnychostatnich płyt optycznych, jakie mi w domu zostały. Ten stosikpamięci masowych każe mi się zastanawiać – czy to zawsze jużtak będzie?