r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows XP ma się nieźle – Avast o oprogramowaniu Zwykłego Użytkownika

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Analizy popularności systemów operacyjnych zazwyczaj bazują na aktywności użytkowników przeglądarek internetowych. To ważny, ale nie jedyny możliwy trop. Ciekawych rzeczy o preferencjach graczy możemy dowiedzieć się np. ze statystyk sklepu Steam, jednak gracze to specyficzni ludzie, nie można z nich ekstrapolować na cały rynek. A czy można robić to z użytkownikami programu antywirusowego? Avast, dziś największy na świecie dostawca oprogramowania antywirusowego, opublikował swój PC Trends Report za pierwszy kwartał 2017 roku, który powstał na podstawie analizy informacji pochodzącej od 116 milionów użytkowników. Sporo nam one mówią o współczesnym użytkowniku peceta z Windowsem.

Systemy Windows

Mający już 15 lat Windows XP trzyma się nieźle. Mimo że od niemal trzech lat Microsoft nie wydał dla tego kultowego systemu ani jednej łatki, korzysta z niego wciąż ponad 5,6% badanych systemów. W przeliczeniu na wielkości bezwzględne z badanej puli to ponad 6,5 mln maszyn. Czemu więc nieźle? Bo to więcej, niż suma pecetów działających pod kontrolą Windowsa 8 (2,51%) oraz Windowsa Vista (2,08%).

Oczywiście większość korzysta z czegoś nowszego. Windows 7 zainstalowany był na ponad 48% komputerów z antywirusem Avasta, to ponad 56 mln maszyn. Najnowsze Windows 10 działało na ponad 30% komputerów (tj. ponad 35 mln maszyn), niespełna 11% pozostało na Windows 8.1.

r   e   k   l   a   m   a

Biorąc pod uwagę inercję systemów Microsoftu, można się spodziewać, że niebawem liczba użytkowników korzystających z niewspieranych Windowsów tylko wzrośnie. W przyszłym miesiącu koniec wsparcia dla Visty – i wydaje się, że jeśli ktoś do tej pory z Visty korzystał, to będzie to robił dalej w następnych miesiącach, nie bacząc na brak łatek i poprawek. Dla Avasta to spore wyzwanie – firma nie zamierza rezygnować z tych „systemowo wykluczonych” użytkowników, którzy za chwilę będą stanowili ponad 7,5% całości.

Strach się bać, co się stanie w 2020 roku, kiedy to Windows 7 straci wsparcie. Czy możemy sobie wyobrazić sytuację, w której np. jedna trzecia wszystkich pecetów na świecie pracuje pod kontrolą przestarzałego, niewspieranego systemu? Na pewno będzie to złota era dla hakerów w czarnych kapeluszach.

Oprogramowanie zwykłego Kowalskiego (Smitha, Schmidta, Kuzniecowa itd)

Na typowym pececie z Windowsem znajdziemy aż 49 zainstalowanych aplikacji. Czy świadczy to o tym, że domyślnie oferowane przez Microsoft aplikacje systemowe tak bardzo nie wystarczają? Coś w tym musi być, choć jak zobaczymy na liście najpopularniejszych, mogą one być instalowane przede wszystkim dlatego, by zapewnić obsługę inaczej nieodczytywalnych danych i nieuruchamialnych aplikacji.

Najpopularniejsze jest oczywiście Google Chrome, które zarazem jest na szczycie listy regularnie aktualizowanych aplikacji – z wersji aktualnej korzysta 88% użytkowników. Co robi reszta? Czyżby zablokowała automatyczne aktualizacje? A może chodzi tu o użytkowników starego Chrome, które nie działa już na Windows XP?

Drugie miejsce należy do Adobe Readera. Jest wiele czytników plików PDF, ale Adobe Reader jest tylko jeden. Siła marki robi swoje, nawet jeśli pod względem zalet technicznych ustępuje on konkurencji. Trzeba jednak pamiętać też o tych wszystkich aplikacjach firm trzecich, które do działania wymagają właśnie Readera.

Trzecie miejsce przypadło Flash Playerowi jako kontrolce Active X – wykorzystywanej tylko po to, by Internet Explorer mógł odtwarzać pliki SWF. To fantastyczna wiadomość dla tych w czarnych kapeluszach. Nie tylko tragicznie dziurawy Flash Player jest masowo wykorzystywany, ale też praktycznie nikt nie ma jego aktualnej wersji. W 99% (sic!) wypadków mamy do czynienia z Flash Playerem o publicznie znanych lukach pozwalających na zdalne wykonanie kodu.

Czwarte miejsce to przeglądarka Mozilla Firefox. Czasy świetności wciąż minęły, ale z nostalgii korzystają z niej miliony internautów. Czemu nostalgii? Ponad 73% użytkowników korzysta z przestarzałej wersji programu. W porównaniu do wyników Chrome – coś tu jest nie tak. A przecież Mozilla ma też automatyczny aktualizator na Windowsie. Czyżby nie działał?

Miejsce piąte można w sumie połączyć z trzecim. To znów Flash Player, tyle że w formie wtyczki NPAPI, czyli czegoś, co za chwilę w ogóle już nie będzie obsługiwane przez nowoczesne przeglądarki. Co ciekawe, w tym wypadku już „tylko” 38% napotkanych wtyczek było przestarzałych. Nie uzasadnia to jednak korzystania z Flash Playera, podobnie jak Avast polecamy porzucić tę wtyczkę, co sprawia dziś wrażenie, jakby służyła głównie do zdalnego uruchamiania exploitów.

Czy ludzie w erze Facebooka wciąż rozmawiają przez Skype tyle co kiedyś? Nie wiemy, ale na pewno w dziedzinie desktopowych komunikatorów ta aplikacja Microsoftu nie ma konkurencji, zajęła szóste miejsce w zestawieniu. Jest zarazem jedną z tych aplikacji, które są najczęściej aktualizowane – z nowej wersji korzysta 76% użytkowników. Brawo Microsofcie. W połączeniu ze świetnym mobilnym Skype Lite, może jeszcze nie wszystko stracone na rzecz pana Zuckerberga.

Na siódmym miejscu znalazł się odtwarzacz VLC. Bardzo nas cieszy dominująca pozycja wolnego, opensource’owego oprogramowania, które zdołało zawojować serca milionów i pokonać znacznie gorsze własnościowe odtwarzacze. To chyba nie tylko jednak sprawa zalet technicznych. Jakoś tak się stało, że i marketing odtwarzacz ten ma świetny.

Miejsce ósme to WinRAR. No cóż, mamy nadzieję, że z opłaconą licencją. Tu z kolei sytuacja odwrotna względem VLC – niewolny, zamknięty i płatny program shareware, z którego korzystają dziesiątki milionów ludzi. Popularność formatu archiwizacji RAR zrobiła swoje?

Na miejscu dziewiątym znajdziemy, uwaga… środowisko uruchomieniowe Javy (JRE). Korzysta z niego niemal 50% użytkowników Windowsa. I jest to zła wiadomość, bardzo zła. Nie dość bowiem, że tworzone przez Oracle środowisko może niekiedy rywalizować z Flashem, jeśli chodzi o liczbę luk, to większość użytkowników ma przestarzałą wersję Javy. Chodzi tu nie tylko o przestarzałe wersje Javy 8, ale też Javę 7, a nawet 6. Skąd ta popularność? Strzelamy na oślep – to internetowe czaty przeglądarkowe sprzed lat, wciąż oferowane przez wiele portali.

Pierwszą dziesiątkę najpopularniejszych zamyka, co jest sporym zaskoczeniem, Adobe AIR. Aplikacji na AIR chyba dziś już nikt nie robi… poza instytucjami rządowymi. Nie tylko chodzi o ogromnie popularne e-deklaracje Desktop, ale też rozmaite narzędzia dla szkół i urzędów. Musimy sprawdzić, czy poza Polską AIR doczekał się też takich zastosowań.

Starocie trzymają się mocno

Jak widzieliśmy, Windows XP i Vista, stare wersje Flash Playera, Javy, a nawet Firefoksa, to wciąż pecetowa codzienność. Ale to nie wszystko. Avast wskazuje na inne ciekawe starocie, prawie nigdy nie aktualizowane przez ich użytkowników.

Na tej liście mamy czytnik PDF-ów Foxit Reader (92% instalacji to stare wersje), odtwarzacz multimedialny GOM Media Player (90% instalacji jest przestarzałych), kolejny czytnik PDF-ów Nitro Pro (89% instalacji przestarzałych), archiwizer WinZip (87% instalacji przestarzałych – ciekawe ile poprawnie licencjonowanych, w końcu licencja to tylko 205 zł), pakiet kodeków DivX (86% instalacji przestarzała – może lepiej zainstalować VLC), Adobe Shockwave Player (84% instalacji przestarzałych – a kto kiedy ostatni raz widział stronę zrobioną w technologii Shockwave?), oraz archiwizer 7-Zip (82% instalacji przestarzałych, a zarazem pełnych poważnych luk).

Jak widać, zapewnić bezpieczeństwo zwykłym użytkownikom Windows PC – to wyzwanie ogromne, niełatwy sobie Avast kawałek chleba znalazł. Przedstawione tu dane pokazują też, jak bardzo pozbawione są znaczenia wyznania naszych wysoce inteligentnych i kompetentnych technicznie Czytelników, którzy zapewniają, jak to oni nigdy nie mając żadnego antywirusa, nigdy też ofiarą malware nie padli.

Nie, w świecie, w którym popularny program archiwizujący jest pełen luk pozwalających na zdalny atak, dobry program antywirusowy jest zwykłemu użytkownikowi wręcz niezbędny.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.