LANVA na drodze do sądowego sukcesu zdecydowała się na dość niecodzienny eksperyment - z pomocą oficera lokalnej policji wykonała zrzuty ekranu listy peerów w programie uTorrent, którzy pobierali i udostępniali system Windows 7 Ultimate. Zebrano w ten sposób 106 adresów IP, a stowarzyszenie pozwało jednego użytkownika z tej listy po to, by ustanowić korzystny dla siebie precedens i w razie wygranej w następnej kolejności pozwać pozostałych piratów. Niestety sprawa nie potoczyła się po myśli obrońców praw autorskich - dowody zostały przez sąd odrzucone, bo okazało się, że zrzuty ekranu z klienta sieci P2P nie mogą być traktowane jako dowód w procesie. Ponadto ani policjant, ani LANVA nie miała prawa zbierać tego typu informacji. Jak można się było spodziewać, z tak marnym przygotowaniem LANVA poniosła w sądzie druzgocącą porażkę, a 106 użytkowników na liście stowarzyszenia może póki co spać spokojnie.
Wyrok litewskiego wymiaru sprawiedliwości jasno pokazuje, że wszelkie operacje śledcze przeprowadzane w tym kraju muszą być zatwierdzone przez sąd, a zwykła lista peerów z programów peer-to-peer nie jest żadnym dowodem. Wydaje się zatem mało prawdopodobne, by wcześniejszy wspólny pozew Microsoftu i LANVA przeciwko LinkoManija.net zakończył się wyrokiem skazującym...