Skąd się wziął bloatware? Historia zbędnego oprogramowania, część II
W poprzedniej części szukaliśmy źródeł istnienia ciężkich, często niepotrzebnych dodatków, dołączanych do tzw. „markowych” komputerów. Ostatnie lata istotnie zmniejszyły ich liczbę, a dyski SSD sprawiły, że pierwsze uruchomienie przyniesionego ze sklepu komputera nie trwa już 20 minut. Wynika to także z polityki Microsoftu, grożącego palcem producentom. Przez ich niekompetencję i dawne myślenie „zrobimy to lepiej, niż system”, cięgi zbierał Microsoft, a nie producent.