Kompletnie nie czuję potrzeby zakupu nowego iPhone'a 7, a Wy?
Oglądam premiery produktów Apple od lat i muszę przyznać, że stają się coraz mniej interesujące. Wczorajsza, na której Apple pokazał nowego iPhone'a 7, była jeszcze gorsza, niż poprzednia, podczas której debiutował iPhone SE i nowe paski do zegarków. Tym razem jednak po raz pierwszy po prezentacji Apple miałem autentyczne poczucie zmarnowanego czasu. Czego to wina? Po pierwsze, prezentacje wydają się być coraz gorzej przygotowane technicznie. Tim Cook to zdecydowanie nie Steve Jobs i słuchamy bardziej księgowego niż magika. Zaproszenie na początek Shigeru Miyamoto, twórcy gry Super Mario, było trochę żenujące. Japończyk ledwo mówił po angielsku, nie dało się go zrozumieć, a zaproszony po chwili tłumacz sprawiał wrażenie, jakby wiedział lepiej, co pan Miyamoto powinien był powiedzieć.