IBM kupuje Red Hata. Ale po co?
Bez głośniejszych zapowiedzi, w niedzielę gruchnęła wiadomość o przejęciu firmy Red Hat przez IBM (!) za 34 miliardy dolarów. To informacja zaskakująca z wielu powodów. Po pierwsze, dotychczas nie mówiono głośno o takim przejęciu i nie spodziewano się go ze względu na rozbieżność branżową. Po drugie, 34 miliardy to bardzo dużo pieniędzy. Po trzecie, wszyscy milcząco zakładali, że w świecie linuksowym nie trzeba nam jeszcze jednego gracza zachowującego się jak Oracle. Oferta Red HataJaki jest cel owego przejęcia? Aby to wyjaśnić, zacznijmy od przypomnienia, że Red Hat robi inne rzeczy, niż tylko system operacyjny, a IBM nie produkuje dziś komputerów. Obie firmy zajmują się modną, ale jakimś cudem niepopularną w ich wykonaniu kwestią, czyli chmurą. Red Hat oferuje zbiór rozwiązań do budowania infrastruktury chmurowej, hostującej aplikacje. Platformy takie, jak JBoss, OpenStack i OpenShift pozwalają na szybkie tworzenie i wdrażanie własnych rozwiązań, wykorzystując konteneryzację, mikroserwisy i zbiór innych kosmicznych technologii. Rozwiązania „chmury w proszku”, którą wystarczy zalać wodą by sama się wdrożyła, są dokładnie tym, czego IBM potrzebuje dla swojej oferty chmurowej.