Deweloperzy Kodi chcą pokonać piratów za pomocą DRM i legalnych treści

Strona głównaDeweloperzy Kodi chcą pokonać piratów za pomocą DRM i legalnych treści
11.04.2017 14:35
Deweloperzy Kodi chcą pokonać piratów za pomocą DRM i legalnych treści

Twórcy odtwarzacza Kodi nie ukrywają swojej niechęci wobec niezależnych dodatków, które pozwalają na łatwy dostęp dospiraconych treści w Sieci, nie mówiąc już o tych, którzysprzedają sprzętowe odtwarzacze z Kodi, wyładowane po brzegitakimi dodatkami. Do wyrazów niechęci mają teraz dojść konkretnedziałania, podejmowane ramię w ramię z właścicielami prawautorskich. Czy jednak Kodi może odciąć się od piractwa,jednocześnie nie tracąc swojej ogromnej popularności?

Organizacje antypirackie coraz częściej zaczynają się odzywaćsię do deweloperów Kodi z różnymi żądaniami, tylko po to bydowiedzieć się, że żądania te są bezzasadne i niemożliwe dospełnienia. Sam odtwarzacz to przecież tylko neutralna platformasoftware’owa z otwartymi interfejsami, dla której każdy możetworzyć dodatkowe oprogramowanie. Chronione prawem autorskim treścinie znajdują się też na serwerach Kodi, rozprowadzane są zwykleze spiraconych hostingów wideo, czasem przez BitTorrenta. Od stronyprawnej Kodi jest więc bezpieczne, ale z perspektywy marketingowej iPR-owej ma kłopoty, będąc narzędziem jednoznacznie kojarzonym zpiractwem.

Oczywiście te kłopoty marketingowe i PR-owe widać tylko zperspektywy właścicieli praw autorskich, oraz zapewne XMBCFoundation, organizacji zarządzającej rozwojem projektu. Dlaogromnej rzeszy użytkowników, która w ostatnich latach zaczęła zKodi korzystać, to właśnie te pirackie dodatki stanowią oatrakcyjności platformy. Niby co innego niż spiracone media mielibyoglądać na Kodi – filmiki z YouTube?

XBMC Foundation zdaje sobie sprawę z tego, że pirackich dodatkównie powstrzyma, bez względu na to, jak właściciele praw autorskichby na to naciskali. Nawet gdyby uniemożliwiło ich instalację (jużto nieco utrudniło w ostatnim wydaniu 17.0), to ludzie szybkowyłączyliby te blokady, program jest przecież całkowicieopensource’owy, a może nawet sięgnęli po jeden z forków Kodi,takich jak np. SPMC. Ma nawalkę z piractwem zupełnie inny pomysł, który przedstawiłowłaśnie właścicielom praw autorskich.

Zamiast podejmować próby ograniczania dostępu do pirackichdodatków, deweloperzy Kodi chcą pozyskać dla swojego odtwarzaczawięcej legalnie rozpowszechnianych treści od oficjalnychdystrybutorów. Aby było to w ogóle możliwe, konieczne byłobywbudowanie w Kodi niskopoziomowego modułu DRM, który pozwoliłby naodtwarzanie chronionych cyfrowymi zabezpieczeniami treści – i takaopcja jest właśnie rozważana.

W ten sposób można by było nawiązać współpracę z legalnymidostawcami treści, którzy mogliby zacząć przygotowywać swojeoficjalne dodatki do Kodi, tak samo, jak tworzą aplikacje dlatelewizorów smart. Wypełnienie Kodi takimi wygodnymi w użyciudodatkami miałoby ograniczyć atrakcyjność dodatków pirackich.

Domyślna skórka Kodi 17 utrudnia instalowanie niezależnych dodatków
Domyślna skórka Kodi 17 utrudnia instalowanie niezależnych dodatków

Stworzenie takiego zamkniętego modułu DRM dla otwartegooprogramowania ma swój precedens. Dokładnie tak działa modułDRM w Firefoksie na Windowsie – jest to wrapper, któryobsługuje bloby CDM (Content Decryption Module) – Adobe Primetimeoraz Google Widevine. Z kolei na większości wersji Androida niestanowi problemu skorzystanie z wbudowanego w systemu modułu DRMGoogle’a, wspomnianego Widevine.

Taki moduł DRM w przypadku Kodi musiałby jednak byćrozpowszechniany całkowicie niezależnie od odtwarzacza – a towszystko za sprawą Richarda Stallmana. Kodi jest bowiem rozwijane nalicencji GNU GPL v2 – i bez względu na to, co zarząd XBMCFoundation sobie o tym myśli, po prostu nielegalne jestudostępnianie kompilacji tak licencjonowanego oprogramowania, którezawierałyby niewolny kod.

Moduł DRM nie byłby jednak pierwszym komponentem Kodi, który dodziałania wymagałby zewnętrznego oprogramowania. Tak jest już wwypadku technik Zeroconf na Windowsie, który pozwala na bardzoproste łączenie urządzeń sieciowych. Systemy Microsoftu niepotrafią obsłużyć wykorzystywanego tu stworzonego przez Appleprotokołu Bonjour. Systemy uniksopodobne mają swoją własną,otwartą implementację Bonjour o nazwie Avahi, jednak na Windowsiekonieczne jest uruchomienie Apple Bonjour Print Services,instalowanych przez aplikację iTunes.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (30)