Gears of War: Ultimate Edition — wojna się zmienia, niekoniecznie na lepsze
Pamiętam, jak w 2007 roku zachwycałem się Gears of War na konsoli Xbox 360. To był tytuł, który faktycznie przemawiał za zakupem sprzętu od Microsoftu i jedna z najważniejszych produkcji wydanych na styku dwóch generacji systemów do grania. Mija 8 lat, a na Xboksie One oraz PC pojawia się wznowienie produkcji z dopiskiem Ultimate Edition. Miłe wspomnienia owszem powróciły, ale dzieło doszlifowano, pozmieniano w wielu miejscach dla lepszych wrażeń wizualnych, a tym samym jest ono nie tak wiernym przetworzeniem kultowego oryginału. Historię opowiedziano od początku z użyciem nowszych sztuczek technologicznych, lecz odpowiedzialnej za nie ekipie The Coalition zabrakło trochę wyczucia, jeśli chodzi o sceny będące, dla mnie przynajmniej, takimi kluczowymi. Nowe nie jest więc tak zawsze lepsze. Jeśli wcześniej nie znaliście Marcusa i spółki, od projektu tego spokojnie możecie zacząć. Starzy wyjadacze jednak pewnie zatęsknią za pierwowzorem. Dla nich niemniej jest promocja.