gaming (strona 132 z 237)

Silniki gier, cz. 2: Unreal Engine V1, czyli 16 lat grania

Silniki gier, cz. 2: Unreal Engine V1, czyli 16 lat grania

16 lat minęło od premiery pierwszej gry opartej o Unreal Engine. Bez wątpienia jest to obecnie jeden z najbardziej znanych silników gier, a każda jego kolejna wersja budzi wiele emocji. Przypomnimy sobie, jak to wszystko się zaczęło. Ten materiał w całości poświęcamy tylko pierwszej wersji tego silnika. W pierwszym odcinku serii o silnikach gier, przyglądaliśmy się silnikowi Build .[wppl=2017211]Każda kolejna wersja silnika Unreal zdobywała coraz to większą popularność wśród deweloperów, a co za tym idzie, liczba gier na tym silniku rosła (i cały czas rośnie) bardzo szybko. Sam silnik był by jednak niczym, gdyby nie gry, które go wykorzystują. Unreal Engine ma szczęście do dobrych gier. To na tym silniku opierają się takie hity jak: Deus Ex, Mass Effect, Gears of War, Bulletstorm, Borderlands, Tom Clancy's Splinter Cell, Mirror's Edge, BioShock, Rune czy Shadows of the Damned o grach z serii Unreal nie wspominając.Podczas tegorocznych targów GamesCon upubliczniono kompilację nadchodzących tytułów opartych o UE:Swoich sił z Unreal Engine może spróbować każdy, w dodatku za darmo. Istnieje bowiem darmowy odpowiednik trzeciej wersji silnika, tzw. UDK (Unreal Development Kit) przeznaczony do zastosowań niekomercyjnych. Nawet w zastosowaniach komercyjnych UDK prezentuje się bardzo atrakcyjnie: 99 USD na start i do momentu osiągnięcia przychodów w wysokości 50 tys. USD nie płaci się nic. Po przekroczeniu tego progu, przychody są dzielone: 75% dla dewelopera i 25% dla twórców silnika. Więcej informacji na ten temat znajdziecie w FAQ.Klip poniżej przedstawia możliwości najnowszej wersji silnika, trzeba przyznać, że robi wrażenie:Ostatnia stabilna wersja silnika posiada oznaczenie 4.4.
Secret Service is back! Chcieli 93 tys. zł, zebrali trzykrotnie więcej

Secret Service is back! Chcieli 93 tys. zł, zebrali trzykrotnie więcej

O tym, że Secret Service, kultowy magazyn dla graczy, trafi dzięki publicznej zbiórce pieniędzy w papierowej wersji ponownie do kiosków, wiadomo już od jakiegoś czasu. Zakładana kwota 93 tysięcy złotych została osiągnięta w rekordowo szybkim czasie, tj. w dobę. Akcja zbiórki na nowe Secret Service zakończyła się jednak dopiero dzisiaj, a zebrano dokładnie 282 492 zł.Pierwotnie zakładano, że Secret Service powróci jako kwartalnik (przy zebranej kwocie 93 tysięcy zł.). Ten próg osiągnięto błyskawicznie wręcz, bijąc przy okazji rekord nie tylko serwisu PolakPotrafi, ale całego polskiego crowdfundingu. Szybko okazało się też, że na tym zbiórka nie zostanie zakończona.Stopniowo pojawiały się kolejne progi, min. powrót kącika KGB czy powiększenie całego czasopisma. Jednak najistotniejszy próg (oprócz tego pierwszego oczywiście) jaki udało się osiągnąć, czyli 220% celu (204 600 zł) przekłada się już na papierowy Secret Service co dwa miesiące.[yt=https://www.youtube.com/watch?v=Ik3-qCYR5sc]Niestety nie udało się dobić do 440% (409 200 zł), co z dwumiesięcznika uczyniłoby Secret Service miesięcznikiem. Pewnym pocieszeniem dla fanów projektu będzie za pewne to, że przekroczenie 250% (232 500 PLN) pozwoli "dotknąć na własne oczy" redakcję podczas tegorocznych targów PGA. Finalnie projekt wsparło 3653 osób.Sentyment do retro jest w narodzie wielki . Nie tak dawno z powodzeniem zakończyła się zbiórka na film dokumentalny Thank You For Playing, mamy już udaną reaktywacje Secret Service, czego możemy oczekiwać dalej? Kto wie, może doczekamy zbiórki na reaktywację programu Escape (emitowanego niegdyś w stacji Polonia 1), w jakiejś YouTube'owej wersji...Trzeba również zaznaczyć, że Secret Service wraca w oparach "skandalu", a właściwie kilku skandali. Po pierwsze głos zabrali byli redaktorzy pisma, którzy pomimo upływu lat nie otrzymali do dziś wynagrodzenia za swoje ostatnie teksty. Jeden z nich, po latach, miał usłyszeć od jednego z głównych reanimatorów projektu trzeba było się upomnieć. To jednak podobno nie było łatwe, bo telefony milczały, a do siedziby redakcji nie było wstępu.[yt=https://www.youtube.com/watch?v=OXPuuD_sG5I]Część wspierających oburzyła się również na pakiety dla biznesu, gdzie firmy mogły wykupywać przestrzeń reklamową w reaktywowanym czasopiśmie. Argumentacja niezadowolonych była prosta: skoro płacę za reaktywację, to dlaczego mają tam być reklamy? Niezbyt to trafiony argument, ale nie od dzisiaj wiadomo, że malkontentów w kraju nie brakuje.[yt=https://www.youtube.com/watch?v=F3ToBQh4HsY]Zastanawiający jest jednak stosunek ludzi stojących za tą inicjatywą do kolegów po fachu. W dyskusji na Facebooku Piotr Mańkowski (dawniej ŚGK) „podziękował” wszystkim blogerom, czy redaktorom serwisów internetowych, którzy myśleli o wstąpieniu w szeregi SS.[img=ss_fb]Internet zareagował, inicjatorom reaktywacji zarzucono wywyższanie się i opieranie całego projektu na „dinozaurach branży”. To czy Secret Service po raz kolejny będzie fenomenem zależy już tylko od potencjalnych czytelników. Sentyment do retro w narodzie może i jest wielki, ale równie dobrze wszystko to może okazać się hurraoptymistycznym zrywem.[yt=https://www.youtube.com/watch?v=KjmLG9ce-yo]Psy więc szczekają, Secret jedzie dalej? A jakże!