Google udostępnia policji wyniki wyszukiwania użytkowników
Jak się okazuje, nie trzeba nakazu aresztowania konkretnej osoby, aby policja mogła zdobyć wrażliwe dane należące do sprawcy. Równie dobrze władze mogą zdobyć wrażliwe dane wielu osób jednocześnie, dzięki którym mogą w dalszej kolejności ustalić sprawcę zdarzenia. Reporter Detroit News, Robert Snell właśnie ujawnił dokument sądowy, z którego wynika, że Google przekazało władzom zestaw wyników wyszukiwania ze swojej wyszukiwarki na dany temat i dopiero na tej podstawie było w stanie uściślić, kto był sprawcą przestępstwa.