oprogramowanie (strona 330 z 380)

Android jest niemal wszędzie, ale nie wiesz o nim wszystkiego. Oto 10 ciekawostek

Android jest niemal wszędzie, ale nie wiesz o nim wszystkiego. Oto 10 ciekawostek

Dzisiaj Androida można spotkać wszędzie, od smartfonów, tabletów przez zegarki, a na lodówkach kończąc, jednak jego droga do dominacji nie była prosta - wręcz przeciwnie. Oto 10 ciekawostek z życia tego systemu operacyjnego.[wppl=2024485]1. Android jest wszędzieDane za lipiec 2018 mówią, że w 77,3 % smartfonów, systemem operacyjnym był Android. W Polsce udział wyniósł 96,4%. Na całym świecie biorąc pod uwagę wszystkie urządzenia, Android posiada 42,2% udziału w rynku.[img=stat]Źródło: gs.statcounter.com2 .Nokia nie bała się AndroidaKiedy w 2007 roku Google zaprezentowało Androida, Nokia była cały czas wielkim graczem, a na wieści o nowym systemie operacyjnym na urządzenia mobilne, firma odpowiedziała chłodno (i nie trafnie): "nie postrzegamy tego jako zagrożenie".Źródło: engadget.com[img=nokia]Kilka lat później CEO Nokii Anssi Vanjoki, porównał korzystanie z Androida z "fińskim chłopcem, który zimą sika w spodnie, aby się ogrzać". Źródło: engadget.com3 . Android miał być tylko w kamerachKiedy twórcy Androida przedstawiali swój pomysł inwestorom, mówili im, że ma to być bardzo zaawansowany system operacyjny... dla kamer cyfrowych.Źródło: Wikipedia 4 . Google nie jest twórcą AndroidaFirma Android Inc. powstała w Palo Alto (Kalifornia) w 2003 roku, a jednym z głównodowodzących był Andy Rubin. Firma miała problemy z pozyskaniem inwestorów i zaczynało brakować już pieniędzy nawet na opłacenie powierzchni biurowej. W 2005 roku z pomocą przyszło Google, pomocą w postaci 50 mln USD.[img=Andy]Źródło: businessinsider.in5 . Nazwy Androida są alfabetycznie poukładaneGoogle dba o to, aby kolejne wydania Androida były nazywane zgodnie z kolejnością alfabetyczną: CupcakeDonutEclairFroyoGingerbreadHoneycombIce Cream SandwichJelly BeanKitKatLollipopMarshmallowNougatOreoPieQ...Bez obaw, słodkości na literę 'Q' nie brakuje, np...[img=Quindim]Źródło: Wikipedia6 . Microsoft zarabia na Androidzie fortunęSzacuje się, że Microsoft zarabia około 2 miliardy dolarów rocznie na licencjonowaniu patentów producentom smartfonów z systemem Google. Szacunki zakładają, że firma z Redmond zarabia od 5$ do 15$ na każdym smartfonie z Androidem.Jeśli interesuje Was na czym Microsoft zarabia naprawdę duże pieniądze, to raport znajdziecie TUTAJ Źródło: howtogeek.com7 . Android mógł być w rękach SamsungaKiedy w 2004 roku Andy Rubin szukał inwestorów, przedstawił ofertę również Samsungowi. Koreański gigant nie dostrzegł potencjału w Androidzie, a twórca Androida wspomina, że podczas spotkania z dyrektorami, jego pomysł został… wyśmiany.[img=sams]Źródło: bgr.com8 . To nie Apple wywaliło Jacka jako pierwszeThe Dream - pierwszy smartfon z Androidem (produkcji HTC) nie posiadał jacka i aby podpiąć słuchawki trzeba było skorzystać z przelotki.[img=phjack]Źródło: techradar.com 9. Easter eggW każdej wersji androida ukryty jest easter egg, aby go sprawdzić trzeba pacnąć kilka razy w wersję systemu.[img=egg] Źródło: Wikipedia10. Pierwsza na świecie strona poświęcona Androidowi to...Google oficjalnie ogłosiło Androida 5 listopada 2007 roku, dokładnie wtedy na stronie Phandroid.com pojawił się pierwszy wpis. [img=phandr]Źródło: phandroid.comBonusAndroid to słowo, które swoje korzenie ma w grece i oznacza humanoidalnego robota. Istnieje również określenie na androida z kobiecymi cechami: gynoid lub fembot.[img=gynoid]Źródło: urbandictionary.com
Google Chrome znów przyspiesza, tym razem dzięki mechanizmowi „leniwego ładowania”

Google Chrome znów przyspiesza, tym razem dzięki mechanizmowi „leniwego ładowania”

Konkurencja między producentami przeglądarek nieustannie się zaostrza. Twórcy sięgają więc coraz częściej po nowe rozwiązania, które mają odróżnić dany program od pozostałych. Ostatnio wiele zmian związanych było z bezpieczeństwem, teraz natomiast na pierwszym planie, przynajmniej w przypadku Google Chrome, znów pojawia się szybkość działania. Jak zauważono analizując możliwości najnowszych wydań testowych przeglądarki, Chrome już wkrótce będzie w stanie szybciej ładować strony dzięki mechanizmowi pomijania nieistotnej w danej chwili zawartości. Skuteczność działania tej nowości można testować samodzielnie już teraz.Mowa o celowym ładowaniu zawartości tylko do tego fragmentu strony, który w danej chwili widoczny jest na ekranie, co szerzej znane jest jako lazy loading. Zdjęcia i część ramek w dalszej części pobierane są dopiero w momencie, gdy użytkownik przewinie stronę dalej, co przekłada się zarówno na szybkość ładowania witryny, jak oszczędność transferu danych. Taki mechanizm już teraz dostępny jest wśród ustawień testowej edycji przeglądarki. Wystarczy pobrać Chrome'a w edycji Canary (w naszym katalogu jest dostępny z poziomu rozwijanego menu Wszystkie wersje), a następnie w zaawansowanych ustawieniach zmodyfikować właściwą flagę.[img=Screenshot_3]W tym celu należy kliknąć na pasku adresu w przeglądarce i wpisać w nim chrome://flags, zatwierdzając przyciskiem Enter. Na ekranie pojawi się lista zaawansowanych ustawień pod postacią flag. Tutaj dla wygody lepiej skorzystać z wyszukiwarki. Opcje, które są w tym przypadku istotne to #enable-lazy-frame-loading oraz (dla zdjęć) #enable-lazy-image-loading. Wartość obydwu należy przestawić na Enabled, a zmiany zatwierdzić ponownym uruchomieniem przeglądarki. Naturalnie w razie potrzeby w każdej chwili można również przywrócić ustawienia domyślne.Korzyści z zastosowania nowego mechanizmu łatwo zauważyć w przypadku serwisów bogatych w grafiki, ze stosunkowo długimi stronami głównymi. Zmiany powinny być wyraźne przede wszystkim u użytkowników korzystających z wolnego połączenia z Internetem, choć z uwagi na oszczędność danych, skutki okażą się korzystne także dla tych, którzy oszczędzają transfer (bo być może korzystają z mobilnego połączenia z Siecią). [wppl=2016136]Zaawansowane opcje obecne w bieżącej wersji testowej Chrome'a Canary powinny zostać udostępnione w stabilnej wersji przeglądarki w październiku. Do tego czasu funkcję można samodzielnie sprawdzać korzystając właśnie z edycji Canary. Wszystkie wersje Google Chrome (w tym opisywane testowe) dostępne są do pobrania z naszego katalogu oprogramowania, w przypadku komputerów – w wersji na Windowsa oraz macOS-a.
Oskar Ziomek Oskar Ziomek