Bank Smart był dotąd bankiem bardzo interesującym. Ogłasza sięjako „dyskont europejski” – i dzięki pozbyciu się fizycznejreprezentacji, mógł sobie pozwolić na bardzo tanie usługi.Rachunek osobisty z kartą płatniczą prowadzony był za darmo, aklienci mogli bez żadnych opłat wypłacać gotówkę we wszystkichbankomatach. Teraz wprowadzono pewne podwyżki. Wypłata wbankomatach zagranicznych będzie kosztowała 5 zł, za telefoniczniezlecane przelewy klienci zapłacą 5 zł, przelewy zagraniczne mogąokazać się bardzo drogie, nawet do 200 zł (0,2% kwoty transakcji),podrożeje też obsługa kont oszczędnościowych w dolarach, euro ifuntach.
Zarazem jednak klientom zaoferowano możliwość korzystania zfizycznych oddziałów BIZ Banku, wprowadzono całotygodniowąrealizowalność przelewów w obrębie banku i możliwość płatnegozlecania przelewów natychmiastowych do innych banków. Dodano teżzabezpieczanie płatności kartami w Sieci mechanizmem 3DSecure
Decyzja pierwszego wirtualnego banku o „dewirtualizacji”przypomina to, co zrobił mBank, gdy pozwolił swoim klientom nakorzystanie z placówek MultiBanku. Decyzję uzasadnianokoniecznością zapewnienia kompleksowej obsługi klientów,niemożliwej do zrealizowania tylko przez kanały elektroniczne.
Z drugiej jednak strony widać, że banki mocno przeinwestowały watakowaniu przestrzeni miejskiej swoimi placówkami – i starająsię zlikwidować ich nadmiar. Upowszechnienie się samodzielnegoobsługiwania usług bankowych przez przeglądarkę, aplikacjemobilne, bankomaty czy wpłatomaty sprawiło, że między kwietniem2015 a kwietniem 2016 banki zamknęły ponad 700 swoich placówek (todane oficjalne, Komisji Nadzoru Finansowego).