Wolfenstein: The New Order — Blazkowicz nigdy się nie poddaje
Bardzo trudno jest zrobić grę w ramach kultowej marki tak, aby zadowolić zarówno jej wieloletnich fanów, jak i tych, których w roku pojawienia się pierwowzoru na rynku może nawet jeszcze nie było na świecie. Daleko nie szukając, przekonał się o tym projekt Duke Nukem Forever. Wolfenstein 3D zadebiutował 22 lata temu, ale do tej pory pamięć o tym tytule była aktywnie podtrzymywana w kolejnych produkcjach. Następna odsłona serii po tej mniej udanej z 2009 roku, czyli niedawno wypuszczone The New Order, pozwala nam ponownie wcielić się w niezłomnego Williama Blazkowicza, amerykańskiego żołnierza o polskich korzeniach. Twórcom z MachineGames, wspieranym przez id Software, udało się zbudować nową ciekawą opowieść na bazie tego, co było, nie negując przy tym wcześniejszych dokonań kolegów po fachu. Przygotowali świetną, niezależną strzelankę dla każdego dorosłego, udanie oddając klimat tzw. starej szkoły.