GoClever Aries 101 — a miało być tak pięknie...

Strona głównaGoClever Aries 101 — a miało być tak pięknie...
29.11.2013 11:15
GoClever Aries 101 — a miało być tak pięknie...
Redakcja
Redakcja

Jakiś czas temu trafił do mnie tablet GoClever Aries 101 w wersji czarnej. Nie będę ukrywał, że nazwa tej marki wywołuje u mnie automatycznie niezbyt dobre wrażenie. Co prawda jest to firma z naszego, polskiego rynku, ale póki co nie widziałem niczego z jej logo, co naprawdę by mi się spodobało i co uważałbym za naprawdę godne uwagi. Inna sprawa to fakt, że producent ten nie celuje w wymagających użytkowników, a raczej skupia się na dostarczeniu urządzeń w atrakcyjnej cenie. Takie natomiast stanowią bardzo dużą część rynku i znajdują nabywców, którzy po prostu korzystają nie przejmując się nowinkami czy dylematami jakie pojawiają się u gadżeciarzy. Czasami po prostu chciałoby się być taką osobą… Nie mogę tu jednak ukrywać, że pomimo niższej ceny tego tabletu (plasuje się ona w granicach około 750zł) spoglądam na niego mając na uwadze wrażenia z użytkowania Nexusa 7, tak tego sprzed roku, jak i jego odświeżonej wersji, która pojawiła się jakiś czas temu i którą zresztą recenzowałem. Jak więc wypadnie Aires 101?

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Zestaw jaki towarzyszy tabletowi bardzo mile zaskakuje. Ciekawe z wyglądu pudełko, a w nim oprócz urządzenia znajdziemy także dedykowane etui, słuchawki, kabelek USB, dedykowany zasilacz (na szczęście nie ma problemów z ładowaniem za pomocą innych ładowarek pod microUSB), oczywiście instrukcja obsługi w wielu językach, a także… kabelek OTG. Co jak co, ale tego się nie spodziewałem. Dołączone do zestawu etui nie stanowi przykładu ani oryginalnego wzornictwa, ani również perfekcyjnego wykonania. Jest jakie jest, posiada odpowiednie miejsca na złącza przyciski i sloty, przykrycie nie jest dobrze wycięte i po zamknięciu nieco wystaje, poza tym pozwala na odpowiednie złożenie aby np. służyło za stojak przy oglądaniu filmów. Ogólnie mówiąc nie jest ono złe i cieszy, że producent daje to w zestawie nie wymagając od użytkowników kupowania czegoś zupełnie oddzielnie. Przejdźmy teraz do samego urządzenia.

Pierwsze wrażenia, wykonanie

Przód to przede wszystkim ekran, oraz dosyć szerokie ramki, całość jest pokryta szkłem. Nie udało mi się znaleźć informacji o tym, czy jest to Gorilla Glass czy coś innego tego typu, ale po testach z użyciem kilku ostrzejszych narzędzi czy przedmiotów poruszających się po ekranie mogę powiedzieć, że nie jest łatwo je zarysować. Z przodu znajdziemy również przedni aparat do wideorozmów. Tył to przede wszystkim czarny plastik, tam znajdziemy logo producenta i oznaczenie modelu. Pomimo, że jest on dosyć matowy, szybko łapie odciski. Na nim znajdziemy także informacje o tym, gdzie urządzenie wyprodukowano – Made in P.R.C (People's Republic of China), a więc raczej nic nowego. Po lewej stronie znajdują się dwa otwory głośnika, a także słuchawkowe złącze mini jack 3,5mm. Pośrodku znajdziemy drugi aparat, zaś nieco dalej złącze na kartę microSIM. Cała reszta jest ulokowana po prawej stronie – przyciski włącznika, zmiany głośności, mikrofon, micro HDMI, microUSB, a także slot na karty microSD. Przyciski są łatwo dostępne i dobrze wyczuwalne, pomimo nieco zaokrąglonego kształtu ich naciśnięcie nie sprawa takich problemów, jak niekiedy w nowej wersji Nexusa.

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Co ciekawe, znajduje się tam także sprzętowy przycisk back, oraz otwór dzięki któremu przy użyciu igły będziemy w stanie zresetować urządzenie do ustawień fabrycznych. Czyżby producent w ten sposób sugerował nam, że mogą wystąpić jakieś nieoczekiwane problemy uniemożliwiające przywrócenie urządzenia do działania za pomocą normalnych metod? Wykonanie tabletu można ocenić na plus. Co prawda tył jest plastikowy, ale jednak nie ma tu mowy o żadnym skrzypieniu, czy jakichś brakach w samym wykończeniu. Obudowa jest dobrze spasowana, nie ugina się pod umiarkowanym naporem i nie robi wrażenia, jakby zaraz miała się rozlecieć. Dobre wrażenie nieco psuje wspomniany tył, który naprawdę strasznie łapie wszelkie odciski palców, przez co szybko zaczyna wyglądać po prostu mało estetycznie. Tablet jest dosyć ciężki, waży bowiem prawie 656g, o wygodnym korzystaniu za pomocą jednej ręki można zapomnieć. Jego wymiary do najmniejszych z pewnością nie należą: 25,9 cm szerokości, 16,9 cm szerokości i 9 mm grubości.

Wyświetlacz i jakoś(ć) obrazu

Wyświetlacz jest bez wątpienia najsłabszym elementem tego tabletu. Teoretycznie jest to całkiem niezły IPS o rozdzielczości HD. Musimy jednak wziąć pod uwagę, że przy ekranie mającym aż 10,1 cala taka rozdzielczość nie jest zbyt satysfakcjonująca. Gęstość upakowania pikseli to zaledwie niecałe 150 PPI… tutaj chciałbym obalić mit i bzdurne komentarze krzykaczy, jakie pojawiły się pod moją recenzją tabletu Nexus 7 drugiej generacji. Zarzucano wtedy, że to Full HD na 7 calach nie ma sensu. Jeżeli tak uważacie, ustawcie obok siebie tego GoClevera i wspomnianego Nexusa. Wtedy zrozumiecie, dlaczego to jednak ma sens… no i dlaczego to Full HD naprawdę przydałoby się również tutaj. W każdym razie, piksele są dostrzegalne gołym okiem bez specjalnego przyglądania się ekranowi. Zupełnie nie nadaje się on do czytania książek, no chyba, że ktoś zdecyduje się na użycie naprawdę wielkiej czcionki. Nieco lepiej wygląda kwestia przeglądania stron internetowych, ale i w tym wypadku nie ma co oczekiwać jakichkolwiek cudów. Na szczęście nie jest to już tak zauważalne przy przeglądaniu zdjęć, oglądaniu filmów czy graniu. Wtedy ekran po prostu daje radę, nie wyróżnia się, ale już nie przeszkadza.

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Nieco lepiej wypadają także kąty widzenia, które co prawda nie są idealne, ale jednak całkiem niezłe. Kolory mogę natomiast uznać za poprawne, choć od czerni oczywiście nie można spodziewać się zbyt wiele. To co bardzo pozytywnie zaskakuje to bardzo wysoki poziom jasności… no przynajmniej aż do wieczora, bo wtedy okazuje się, że nawet najniższy stopnień jest znacznie zbyt jasny, aby używać tabletu bez dodatkowego zewnętrznego oświetlenia. Oczywiście można, ale oczy będą zmęczone naprawdę szybko. Wrażenia z dotyku są raczej kiepskie. Fabrycznie zamontowana folia teoretycznie cieszy, niewielu producentów teraz decyduje się bowiem na taki krok, ale usunąłem ją bardzo szybko ze względu na słaby poślizg. Mimo tego, nadal operowanie urządzeniem nie należy do najprzyjemniejszych czynności. O ile nie ma problemów z precyzją, o tyle po prostu całość robi niemiłe wrażenie i nie zachęca do dotykania. Dobrze chociaż, że według testów ekran naprawdę poprawnie rozpoznaje jednocześnie aż 10 punktów dotykowych. Ostateczny cios zadaje brak funkcji automatycznego dopasowywania jasności do otoczenia… Tak, w urządzeniu, które przecież wcale nie należy do najtańszych „biedronkowych tabletów” nie ma czegoś takiego, czegoś, co moim zdaniem w tej półce jest już oczywistością! A producent chwali się, że czujnik światła jednak w tym modelu występuje… Proszę, zabierzcie ten ekran ode mnie i nie mówmy już o nim więcej, dobrze?

[break/]OprogramowanieSystem jaki znajdziemy na tablecie to Android 4.2.2. Nie doświadczymy tu zbyt wielkich zmian od producenta, ani żadnej nakładki. Jednych może to zadziwiać, ale ja cieszę się, że producent zdecydował postawić na czysty system. Oko cieszy przede wszystkim interfejs holo, a więc nieco futuryzmu w połączeniu z czernią i barwą niebieską. Uwagę zwraca na siebie użycie przycisków ekranowych zamiast fizycznych, o czym jeszcze nie wspominałem. Producent użył tutaj rozwiązania znanego z serii Nexus, gdzie przyciski funkcyjne są wyświetlane na ekranie i dostosowują się do obrotu lub też aplikacji pełnoekranowych. Strata przestrzeni roboczej wynikająca z ich zastosowania w zasadzie nie ma większego znaczenia przy tak dużym ekranie. Ciekawostką jest natomiast to, że oprócz tradycyjnego cofania, przycisku głównego i przełącznika aplikacji znajdziemy tu jeszcze dwa. Po lewej stronie zawsze wyświetlany jest przycisk odpowiadający za ustawienia (w Nexusach jest on wyświetlany kontekstowo i po prawej), zaś z drugiej strony przycisk do… wykonywania zrzutu ekranu. Dlaczego ten pojawił się w ogóle w urządzeniach przeznaczonych głównie dla zwykłych użytkowników? Nie znam odpowiedzi na to pytanie, choć przyznać muszę, że ułatwił mi on nieco zbieranie materiałów do tej recenzji.

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Domyślnie znajdziemy na urządzeniu nieco aplikacji, dzięki którym w zasadzie nieco zbędne staje się korzystanie ze sklepu Google Play, przynajmniej w wypadku mniej zaawansowanych użytkowników. Do naszej dyspozycji oddano dwie przeglądarki internetowe, mobilną wersję Chrome, a także przeglądarkę Androida z AOSP. Ta druga obsługuje wtyczki, a producent od razu dorzucił Adobe AIR oraz Adobe Flash Playera, więc nie można narzekać na małą funkcjonalność stron internetowych. Same przeglądarki działają poprawnie, całkiem płynnie i gdyby nie ekran to korzystanie z nich byłoby naprawdę przyjemne. Za manager plików odpowiada dobrze znany eksploatator ES, co jest bardzo dobrym wyborem. Nie tylko pozwala on na szybkie użycie OTG, ale także połączenie np. z FTP czy chmurami takimi jak Dropbox oraz SkyDrive. Od tego producenta znajdziemy również manager zadań ES służący kontroli nad procesami czy też czyszczeniem danych tymczasowych. Zastanawia mnie jednak, czy aplikacja tego typu na pewno jest typowym użytkownikom potrzebna. Czyżby znowu jakaś sugestia dotycząca sprzętu?

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]
  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Pakiet biurowy to darmowy, dobrze znany Kingsoft, który spisze się dobrze z wieloma rodzajami plików. Na tablecie znalazło się również miejsce na dwie aplikacji dla dzieci. Pierwsza z nich to dobrze znane Angry Birds, druga natomiast to gra do nauki o nazwie „Pluszaki”, w której gracz ma za zadanie rozwiązywać łamigłówki (np. przejście przez labirynt). Z innych aplikacji wymienić można proste zarządzanie zadaniami ToDo, a także klienta wydawnictwa PWN i serwisu Legimi, oraz co ciekawe, aplikację Cool Reader… tylko to będzie chciał na tym czytać książki? Spośród najbardziej znanych aplikacji znajdziemy także Skype i Facebooka. Nie brakuje typowych podstaw, a więc galerii, klienta GMail, kalendarza, kalkulatora czy odtwarzacza muzycznego i wideo. Aktualizacje są dostępne przez teoretycznie efektowną aplikację do OTA (czyli aktualizowania przez internet), ale czy tablet czegoś takiego się doczeka… śmiem wątpić. Dosyć ciekawie wygląda dostępna nawigacja Mireo. Ze strony internetowej GoClever pobrać można bezpłatne mapy dla trzech krajów: Polski, Czech i Słowacji. Nawigacja może informować o limitach prędkości, fotoradarach i punktach PQI, lecz jej mapy są jeszcze z końca 2012 roku i nie wiem, czy można naprawdę na nich polegać. Samo używanie nawigacji przy pomocy takiego kolosa wydaje się nieco mało wygodnym rozwiązaniem w samochodzie, który przecież też ma szybę z pewnym polem widzenia. Ogólnie mówiąc, na tablecie znajduje się całkiem sporo oprogramowania, ale jest ono dobrane sensownie.

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Niestety nie wszystko jest tak, jak moim zdaniem być powinno. Wiele z aplikacji posiada interfejs w języku angielskim. Nawet klawiatura jest prosto z AOSP i nie posiada wsparcia dla podpowiadania słów w języku polskim... Konieczne jest zainstalowanie innej, chociażby klawiatury Google ze sklepu Play, która nie ma z tym najmniejszych problemów. Zakrawa to na istny żart z klientów, bo przecież urządzenie jest sprzedane przez producenta z Polski. Ja rozumiem, że na czymś trzeba oszczędzać, no ale żeby ustawienia karty SIM nie były dostępne w rodzimym języku? Żeby ustawienia SMS witały nas napisami „Notifications” lub „General”? Stanowczo, nie tędy droga.

Łączność, multimedia, aparat

Niewątpliwymi plusami tabletu jest całkiem bogate wyposażenie dotyczące łączności. Z rzeczy oczywistych jest to obsługa WiFi w standardach 802.11b/g/n. Nieco zaskakuje Bluetooth w wersji 4.0, ale prawdziwą gratkę stanowi modem GSM wspierający 3G/HSPA+ w zakresach 900/2100MHz. Można go śmiało wykorzystać tak przy kartach typowych dostawców, jak i np. przy Aero2, z którym współpracuje poprawnie po dodaniu odpowiednich punktów APN. O ile z zasięgiem GSM nie ma najmniejszych problemów w zasadzie cały czas był on n naprawdę wysokim poziomie, o tyle WiFi jest pod tym względem dosyć kiepskie. Wypadło gorzej niż Nexus 4, który orłem jeżeli chodzi o ten rodzaj łączności nigdy nie był. Oczywiście oprogramowanie umożliwia utworzenie hotspotów do udostępniania połączenia internetowego zarówno przez WiFi jak i Bluetooth.

Głośnik główny, choć głośny, to jednak jakością dźwięki w żadnym wypadku nie zachwyca. Ten jest po prostu kiepski, obdarty ze szczegółów, zaś przy wyższych poziomach głośności na dodatek mocno zniekształcony. Gdy urządzenie leży ekranem do góry, dodatkowo dochodzi w pewnym stopniu jego wyciszenie, podczas grania natomiast łatwo zakryć choćby jeden z otworów, co także negatywnie odbija się na wrażeniach odsłuchowych. Do oglądania filmów radziłbym zaopatrzyć się w słuchawki, lub zewnętrzne głośniki. Te dołączone do zestawu są kiepskiej jakości, także i w tym wypadku oferowana jakość dźwięku jest słaba. Ich niewielką zaletą jest stosunkowo długi przewód, zapinka oraz sterowanie głośnością. Na szczęście po podłączeniu do tabletu czegoś konkretniejszego wrażenia są już o wiele lepsze i nie straszą uszu. Zaletą jest na pewno micro HDMI zgodne z wersją 1.4, co pozwala na podłączenie urządzenia do telewizora. W połączeniu z OTG daje to sporą wygodę.

O aparacie można w zasadzie powiedzieć tylko tyle, że jest. Główny ma 2 Mpix i robi zdjęcia bardzo słabe, zresztą robienie zdjęć 10-calowym tabletem to doskonały przepis na to, aby znaleźć potem zdjęcie samego siebie na różnych serwisach dbających o humor internautów. Wspomnieć tu jednak wypada nieco o aplikacji, która niewiele ma wspólnego z tą z czystego Androida. Jest prosta, umożliwia robienie zdjęć w czterech trybach, tj. panorama, krajobraz, wykrywanie twarzy i jeszcze jeden, którego nie byłem w stanie zdefiniować. Zdjęcia mogą zawierać informacje o geolokalizacji, możliwe jest także regulowanie ekspozycji, balansu bieli, efektów kolorystycznych (sepia, mono), czy włączanie trybu nocnego. Niewiele się to jednak zdaje, bo nie ratuje to zdjęć przed kiepską matrycą. Oczywiście jest możliwe nagrywanie filmów, ale to już opcja wyłącznie dla prawdziwych desperatów. Przedni aparat to maleństwo mające 0,3 Mpix. Od biedy nada się do Skype, choć znajomi czy rodzina na pewno nie będą mogli podziwiać uroków naszej twarzy. Jest… i lepiej na tym zakończyć jego ocenę.

[break/]Wydajność i bateriaPod maską tabletu znajdziemy czterordzeniowy procesor Mediatek MT8389 (Cortex A7) taktowany 1,2 GHz, również czterordzeniowy układ graficzny PowerVR SGX 544, a także 1 GB pamięci RAM. Na papierze wygląda to całkiem nieźle, jak jest natomiast w rzeczywistości? Testy syntetyczne plasują sprzęt całkiem wysoko, bo na poziomie Nexusa 4, co było dla mnie szczerym zaskoczeniem. Jest tu jednak jakiś problem, bo urządzenie po prostu pomimo takiej teoretycznej mocy nie działa zbyt płynnie. Niemalże czysty Android, a płynności nie ma nawet w otwieraniu listy aplikacji czy też przewijaniu pulpitów… Nie wiem co producent zepsuł, ale trzeba przyznać, że miał do tego prawdziwy talent. Nawet wyniki wydajności wbudowanej pamięci wyglądają co najmniej przyzwoicie więc trudno wytłumaczyć, jakim cudem całość działa wyraźnie gorzej niż chociażby smartfon Galaxy Nexus, nie mówiąc już w ogóle o Nexusie 7 pierwszej generacji.

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Co ciekawe, ten sam problem nie występuje w grach… Przykładowo Carmageddon, Wormsy, czy też Mordern Combat 4 działają na nim naprawdę nieźle i tylko czasami da się zauważyć jakieś spowolnienia. Wydajność pozwala jednak na naprawdę komfortową grę. Na szczęście nawet podczas wymagającej pracy urządzenie nie nagrzewa się i nie powoduje żadnego dyskomfortu. Pewnym wąskim gardłem może tu być ilość pamięci RAM, która choć wydaje się spora, tak w wypadku systemu Android jednak nie zawsze pozwala na wygodne używanie wielu aplikacji i przełączanie się między nimi. Zresztą, po samym uruchomieniu przełącznika znowu witają nas wolne animacje z widocznymi przycięciami… aż chce się tablet wyłączyć, aby się niepotrzebnie nie denerwować.

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Narzekać można na ilość wbudowanej pamięci, bo ta to jedynie 8 GB z czego dla użytkownika dostępne jest niecałe 6 GB. Na szczęście urządzenie posiada slot na karty microSD (do 32 GB), a więc przestrzeń można śmiało rozszerzyć. Jak wspominałem na początku, w zestawie znajduje się także kabelek OTG. Próby podłączenia różnych pamięci przenośnych skończyły się pełnym sukcesem, wszystkie pendrive były rozpoznawane, można było swobodnie ich używać poprzez wymieniony wcześniej manager plików. Co ciekawe, tablet był nawet w stanie zasilić przenośny dysk twardy WD Passport 500 GB i śmiało korzystać z jego zasobów. Trzeba oczywiście pamiętać, że podłączenie czegoś takiego oznacza bardzo szybkie ubywanie energii, a innego złącza do zasilania już nie ma. Mimo wszystko jest to ogromny plus, czyniący z tego GoClevera naprawdę uniwersalną maszynkę do wielu zastosowań.

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Bateria ma pojemność 8000 mAh… albo i 7500 mAh, bo inne informacje znajdziemy na pudełku, a inne na stronie producenta czy też sklepów mających go w swojej ofercie. W każdym bądź razie, każda z nich wydaje się wartością naprawdę sporą. Inne urządzenia 10-calowe najczęściej oferuje 7000 mAh lub nawet nieco mniej. Gdy urządzenie po prostu sobie leży i synchronizuje dane oraz utrzymuje łączność z siecią WiFi i komórkową jest w stanie wytrzymać nawet 10 dni. Znacznie gorzej to wygląda gdy użytkownik zacznie intensywnie korzystać z ekranu, bo jego praca szybko wyczerpuje baterię. Gdy natomiast zdecydujemy się dodatkowo na uruchomienie czegoś wymagającego, np. gry 3D, bateria po prostu będzie lecieć w oczach i szybko zobaczymy ostrzeżenie o jej niskim poziomie. Nie ma się z zasadzie temu co dziwić, ekran jest naprawdę spory, a jak już wspominałem wcześniej, świeci bardzo jasno nawet na najniższym możliwym ustawieniu.

  • Slider item
  • Slider item
[1/2]

Podsumowanie

Naprawdę trudno jest mi ocenić ten tablet. Spore znaczenie mają tu doświadczenia z co prawda mniejszymi, ale jednak oferującymi naprawdę sporo Nexusami. GoClever wystraszył mnie nazwą, ale wieloma innymi aspektami pokazał, że to urządzenie wcale nie musi być złe. Ma modem 3G, ma obsługę OTG, nieźle spisuje się w grach, a to wszystko bez jakiegokolwiek wpływania na oprogramowanie… Bez grzebania, po prostu fabrycznie. Dobre wrażenie budowane dosyć bogatym zestawem i sporymi możliwościami na każdym kroku niszczy jednak kiepski wyświetlacz. Efekt jest taki, że urządzenie i owszem, sprawuje się świetnie i wygląda dobrze… gdy jest wyłączone. A przecież nie po to je kupujemy. Dla wielu użytkowników zapewne będzie to dobry wybór odpowiadający im dzięki niezłemu stosunkowi możliwości do ceny. Osobiście jednak wolałbym dopłacić do czegoś lepszego.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (34)