Jeszcze 5 października niemieccy redaktorzy byli w staniedoliczyćsię w Windows Store 328 639 pozycji. Wczoraj, 30 październikabyło ich już tylko 164 436. Czy to czystka spowodowana chęciąusunięcia oprogramowania o niskiej jakości? To by było łatwe dozrozumienia, wiele aplikacji w sklepie Windows wygląda wręczżenująco, gdy porównamy je choćby do tego, co napotkać można wGoogle Play (nie mówiąc już o AppStore, którego kryteria sąbardzo wyśrubowane).
Don't write app descriptions drunk pic.twitter.com/B8b96QgaOM
— Michael Allison (@Mkeallison) 9 sierpnia 2016Nic z tego jednak, poszło o sprawy regulaminowe. Z microsoftowegosklepu wyleciały też aplikacje całkiem niezłe, choć mniej znane.Wystarczyło że nie miały wymaganych przez nowy regulamin WindowsStore kryteriów wiekowych IARC(International Age Rating Coalition), wykorzystywanych obecnie teżprzez sklepy Google Play i Nintendo eShop.
W większości wypadków problem nie dotyczy tego najbardziejznanego oprogramowania dużych wydawców, którzy szybko dostosowalisię do nowych wymogów. Jednak dla wielu niezależnych programistówwejście do sklepu Windows było eksperymentem, mającym na celusprawdzenie opłacalności pisania oprogramowania na tę niszowąprzecież platformę. Nagłe zniknięcie ich oprogramowania tylkodlatego, że nie spełnia nowych cenzorskich wymogów, które nieobowiązywały, gdy ich aplikacje do Windows Store były przyjmowane,nie wydaje się najlepszym sposobem na zachęcenie do dalszejwspółpracy.