Raport Podkomisji Smoleńskiej. Ukryli dane tak, że można je odczytać

Podkomisja do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego opublikowała raport na temat katastrofy w Smoleńsku. Część wrażliwych danych powinna zostać w nim ukryta, ale osoba odpowiedzialna za powstanie dokumentu zrobiła to tak nieudolnie, że wszystko da się odczytać. Jak to możliwe?

Warszawa, 11.04.2022. Przewodniczący podkomisji Antoni Macierewicz przed rozpoczęciem konferencji prasowej Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem, 11 bm. siedzibie Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych w Warszawie. Spotkanie dot. prezentacji raportu z badania zdarzenia lotniczego z udziałem samolotu Tu 154 M nr 101 nad lotniskiem Smoleńsk Siewiernyj na terenie Federacji Rosyjskiej. (jm) PAP/Paweł SupernakPrzewodniczący Podkomisji, Antoni Macierewicz
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Paweł Supernak
Łukasz Michalik

Raport Podkomisji został upubliczniony, ale nie wszystkie zawarte w nim informacje są jawne, a część z nich – z uwagi na wrażliwość i dobro bliskich osób, które zginęły w katastrofie lotniczej – nie powinna zostać podana do publicznej wiadomości.

Wygląda na to, że podobnymi przesłankami kierowały się osoby lub osoba, odpowiedzialne za przygotowanie dokumentu do publicznego udostępnienia. Wrażliwe dane – m.in. niektóre informacje o uczestnikach prac czy osobach widocznych na zdjęciach – zostały zaczernione i w miejscu tekstu widać czarny pasek. Co jest z nim nie tak?

Fragment dokumentu z niewłaściwie ukrytymi danymi
Fragment dokumentu z niewłaściwie ukrytymi danymi © Zaufana Trzecia Strona

Serwis Zaufana Trzecia Strona odkrył, że czarny pasek to tylko jedna z warstw dokumentu, pod którą znajduje się właściwy tekst. Ponieważ nie została połączona z warstwą niższą, zakryty tekst nadal istnieje.

Informacje, które miały zostać ukryte, są zatem niewidoczne tylko pozornie, bo czarną warstwę można usunąć dzięki oprogramowaniu do edycji dokumentów. Jest także prostszy sposób - wystarczy zaznaczyć i skopiować "zaczerniony" tekst, który po wklejeniu do innego dokumentu da się odczytać.

Raport Podkomisji jest niedostępny
Raport Podkomisji jest niedostępny

W chwili pisania tych słów wygląda na to, że ktoś odpowiedzialny za publikację dokumentu usiłuje naprawić szkody – zarówno sam raport, jak i strona internetowa Podkomisji, są niedostępne. Po zakończeniu "prac konserwacyjnych" raport powinien być możliwy do pobrania w tym miejscu.

Podobny błąd popełniła kilka miesięcy temu Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Publikując prezentację z dokumentami, wrażliwe dane ukryto wówczas w podobny - jak w przypadku Podkomisji - sposób. Były zasłonięte białymi prostokątami, pod którymi nadal znajdowała się właściwa treść.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE