Quantum Break — w tej wyjątkowej produkcji czas nie jest po naszej stronie
Trochę to ironiczne, że ktoś taki jak studio Remedy, które raczej nie śpieszy się z wypuszczaniem gier, w najnowszym swym dziele porusza kwestię zabaw z czasem. Lata całe czekaliśmy na debiutanckiego Maksa Payne’a, a potem wyglądaliśmy jego kontynuacji. Alan Wake też się spóźnił i podobnie było z projektem Quantum Break, mającym rozsławić Xboksa One. Od razu warto być jednak szczerym i napisać, że tytuł udał się wyśmienicie. Nagłą decyzję o jego uwolnieniu w wersji dla Windowsa 10 także należy przy tym niemniej zrozumieć. To mimo wszystko nie taka produkcja, która sprzedawałaby konsole, na tyle jednak dobra i inna, że szkoda byłoby zawężać krąg jej odbiorców. Nie ma więc co tutaj przesadnie marudzić, tylko bierzcie się zaraz za granie.