Test Lenovo Lemei - sonicznej szczoteczki do zębów gotowej na XXI wiek!
Mogłoby się wydawać, że na temat tak błahej czynności, jak mycie zębów niewiele da się już wymyślić. Ot, każdy co rano staje zaspany przed lustrem w łazience i bardziej skutecznie lub mniej, stara się doprowadzić do porządku swój stan uzębienia i oddech. Raczej nie pomylę się, pisząc, że większość z nas używa tradycyjnej, manualnej szczoteczki, którą z mozołem szura w lewo i w prawo po wnętrzu jamy ustnej. Ameryki nie odkryję, że szczoteczki elektryczne czy soniczne są znacznie łatwiejsze w zastosowaniu, w dodatku, jeśli taki sprzęt jest „inteligentny”, dowiemy się, czy nasza codzienna, poranna toaleta jest skuteczna. Skuszony pozytywnymi opiniami, postanowiłem sprawdzić w boju produkt Lenovo Lemei, który przez ostatnie kilka tygodni stał się podstawowym narzędziem do utrzymywania higieny jamy ustnej w moim domostwie. Jak sprawdził się ten nowy nabytek i w jakiej cenie można go kupić, dowiecie się z recenzji poniżej.Nowy sprzęt trafia do nas w zgrabnym, białym pudełku. W jego wnętrzu znajdziemy wygodne, również białe, plastikowe etui, w którym skrywa się szczoteczka i kabel do ładowania. Jest też wydzielone miejsce na główkę. Całość w sam raz przygotowana do podróży. W mniejszych kartonikach znajdziemy cztery główki wymienne, instrukcję w języku chińskim i angielskim oraz kartkę z QR kodem do aplikacji. O aplikacji napiszę nieco więcej w osobnym akapicie. Szczoteczka wykonana została z dość dobrej jakości plastiku pokrytego powłoką antypoślizgową. W dotyku ma się wrażenie, że jej rękojeść jest pokryta cienką warstwą gumy. Powoduje to, że szczoteczka dobrze leży w dłoni i nawet gdy zdarzy się, że mamy ją mokrą, nie powinna nam się wyśliznąć podczas szczotkowania. Kiedy tylko weźmiemy ją do ręki, od razu czuć jej wagę. Jest ona zdecydowanie cięższa od tej zwykłej, plastikowej. Na 200 gramów „nieżywej wagi”, największy wpływ ma bateria o pojemności 2000 mAh, która w pełni naładowana, według specyfikacji, powinna zapewnić nawet 100 godzin czuwania. W praktyce, używana kilka razy dziennie przez cztery osoby, wyzionęła ducha po blisko tygodniu działania. Proces pełnego ładowania trwał około 6 godzin.